Bułgaria: MSZ: rosyjski dyplomata podejrzany o szpiegostwo dostał nakaz opuszczenia kraju

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 października 2019, 19:16
Oskarżony o szpiegostwo rosyjski dyplomata, który wbrew zapowiedzi ambasady Rosji w poniedziałek nie wyjechał z Bułgarii. We wtorek został uznany za persona non grata i ma opuścić Bułgarię w ciągu najbliższych 24 godzin - poinformowało MSZ w Sofii.

Wcześniej portal Mediapool podał, że mimo zapewnień ambasadora rosyjskiego pierwszy sekretarz ambasady nie opuścił Bułgarii.

W poniedziałek bułgarski resort spraw zagranicznych poinformował o odwołaniu przez Rosję dyplomaty, któremu bułgarska prokuratura zarzuciła działalność szpiegowską. Miało do tego dojść po rozmowie wicepremier i minister spraw zagranicznych Bułgarii Ekateriny Zachariewej z rosyjskim ambasadorem Anatolijem Makarowem.

Po otrzymaniu informacji o działalności szpiegowskiej pierwszego sekretarza ambasady minister Zachariewa zażądała odwołania go do Rosji. Według komunikatu wydanego przez bułgarskie MSZ, dyplomata opuścił wówczas Bułgarię. We wtorek okazało się jednak, że jeszcze nie wyjechał. Ambasadora Rosji wezwano do MSZ, gdzie poinformowano go o uznaniu sekretarza za persona non grata.

W poniedziałek prokuratura w Sofii poinformowała o otrzymaniu sygnału o działalności szpiegowskiej rosyjskiego obywatela w Bułgarii. Miał on zbierać materiały objęte tajemnicę państwową. Sygnał do prokuratury przekazała Państwowa Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (DANS). Ustalono, że chodzi o pracownika ambasady rosyjskiej w Sofii, którego nazwiska nie podano. Według prokuratury miał on zbierać poufne informacje od września ub.r. Prowadził regularne konspiracyjne spotkania z bułgarskimi obywatelami, w tym z pewnym pracownikiem na kierowniczym stanowisku, mającym dostęp do tajnych informacji UE i NATO - głosi komunikat. Celem spotkań było uzyskanie informacji, za część z nich płacono.

Do wydalenia rosyjskiego dyplomaty dochodzi po raz pierwszy od 2001 r. Za powiązania z pracownikami bułgarskiego wywiadu wojskowego 18 lat temu wydalono rosyjskiego attache wojskowego Władimira Łomakina.

Podczas skandalu z próbą otrucia byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala w Wielkiej Brytanii, kiedy większość państw unijnych wydaliła rosyjskich dyplomatów, Bułgaria tego nie zrobiła.

We wrześniu w Sofii zatrzymano dwóch obywateli bułgarskich, którym zarzucono szpiegostwo na rzecz Rosji. Jednym z nich był Nikołaj Malinow, biznesmen i szef społecznego ruchu Rusofile. Po ich zatrzymaniu wobec dwóch obywateli Rosji, Leonida Reszetnikowa i biznesmena Konstantina Małofiejewa, wydano 10-letni zakaz wjazdu do Bułgarii. Według krajowych służb byli oni zamieszani w skandal szpiegowski.

Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj