Porty Lotnicze liczą się z tym, że może dojść do wydłużenia prac przy budowie terminala pasażerskiego na lotnisku w Radomiu. Niewiele można temu zaradzić, bo na rynku budowlanym warunki coraz częściej dyktują wykonawcy.
Media
Gdy na przełomie listopada i grudnia 2018 roku Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (PPL) przejmowało od syndyka majątek upadłego lotniska w Radomiu, sytuacja sprzyjała szybkiemu wznowieniu operacji powietrznych. Do dziś i tak udało się wiele zrobić, bo m.in. wyburzony został stary terminal, który nie nadawał się pod potrzeby nowego lotniska, ruszyły też roboty przy przedłużeniu drogi startowej o 500 metrów (pas ma pierwotną długość 2000 metrów), przeprowadzono wiele prac przygotowawczych niezbędnych przed rozpisaniem przetargu na wykonanie terminala i wybudowanie infrastruktury towarzyszącej, m.in. parkingów.
Reklama
Teraz jednak skomplikowała się sprawa budowy nowego terminala, który ma obsługiwać 3 mln pasażerów rocznie. PPL rozpisały przetarg na wykonanie tych prac i planowały, że zostanie on rozstrzygnięty w grudniu, a wtedy w styczniu uda się podpisać umowę, zaś sama budowa zakończy się po niespełna roku i w grudniu 2020 roku pierwsze samoloty odlecą z Radomia.
Wiele wskazuje jednak na to, że termin otwarcia lotniska może zostać znacznie przesunięty. Trzech potencjalnych uczestników Budimex, Hochtief Polska i Mirbud wystąpiło bowiem do Krajowej Izby Odwoławczej o to, aby nakazała PPL wydłużenie okresu budowy terminala, w zależności od firmy ma to być od 12 do 20 miesięcy. Jeśliby KIO uwzględniła ich wnioski, to termin oddania lotniska do użytku przesunąłby się przynajmniej do lata 2022 roku.
Porty Lotnicze liczą na kompromis i zaproponowały jeszcze przed wydaniem orzeczenia KIO, że wydłużą okres realizacji prac budowlanych o pół roku. To niejako wypośrodkowanie żądań budowlańców, którzy chcieliby mieć jak najwięcej czasu na zrealizowanie zadania oraz interesów Portów Lotniczych, którym zależy na jak najszybszym otwarciu terminala, gdyż lotnisko w Radomiu jest budowane po to, żeby odciążyć warszawskie Okęcie. KIO uznała działania PPL za wystarczające i umorzyła postępowanie – czas budowy terminalu został wydłużony o 20 miesięcy. – Lotnisko Chopina już jest przepełnione, dlatego musimy przenieść część ruchu powietrznego poza Warszawę. Radom jest najlepszą lokalizacją. Tam można ulokować loty czarterowe i niskokosztowe, aby w Warszawie można było przyjąć więcej pasażerów tranzytowych, gdyż coraz bardziej rośnie rola Lotniska Chopina jako portu przesiadkowego – wyjaśnia Mariusz Szpikowski, prezes PPL.
Porty Lotnicze mają problemy z budową podobne do kłopotów, które dotykają innych inwestorów. W ostatnim okresie rynek budowlany przechodzi spore perturbacje, firmy mają problemy z dochowaniem terminów, gdyż zdarza się, że mają w portfelu za duży pakiet zamówień, nieadekwatny do ich zasobów ludzkich i sprzętowych. Trudno jest im też znaleźć podwykonawców. Dlatego przedsiębiorcy nie chcą się podejmować zadań o krótkim okresie realizacji, tak jak terminal w Radomiu. Jego postawienie w mniej niż rok jest technicznie możliwe, ale wymagałoby zaangażowania sporych sił, a i tak potencjalni wykonawcy obawiają się, że zabraknie im mocy przerobowych i będą musieli zapłacić wysokie kary umowne.
PPL postępuje więc roztropnie, proponując dodatkowe 1o miesięcy na wywiązanie się z umowy, bo inwestor mógłby i tak zostać postawiony przed faktem dokonanym, gdy terminal nie zostałby wybudowany na czas. Ponadto trzeba by się liczyć i z tym, że oferty przetargowe mogłyby znacznie przekroczyć zakładany kosztorys, bo firmy doliczyły sobie do rachunku kary, które przyszłoby im zapłacić.
Obecnie ekipy budowalne pracują na drodze startowej. Wykonawca tej inwestycji uruchomił na lotnisku, na cele związane z produkcją mieszanek betonowych, węzeł betoniarski o wydajności 250 m3/h, co oznacza, że jest to jeden z największych takich obiektów w województwie mazowieckim.
Trwają także intensywne prace związane z magazynowaniem kruszyw niezbędnych do nieprzerwanej produkcji mieszanek betonowych, których łączna zgromadzona ilość na placu budowy do tej pory wynosi około 130 tys. ton i zajmuje powierzchnię około 3,5 ha. Składowiska mają wysokość 15 metrów nad terenem, co można porównać do wysokości czteropiętrowego bloku mieszkalnego. Dzięki wydłużeniu drogi startowej w Radomiu będą mogły być obsługiwane najpopularniejsze typy samolotów średniego zasięgu, czyli np. Boeing B737 i Airbus A320.
W związku z wydłużeniem terminu budowy terminalu lotniska Warszawa – Radom im. Bohaterów Radomskiego Czerwca 1976 roku do 20 miesięcy wymuszonym sytuacją na rynku budowlanym, PPL przewiduje zakończenie budowy lotniska w IV kwartale 2021 r.
Ponieważ lotnisko zostanie ukończone już w 2021, a jego funkcją będzie również obsługiwanie lotów niskokosztowych, możliwe jest uruchomienie pierwszych lotów jeszcze w IV kwartale 2021.
Wyczerpywanie przepustowości na lotnisku Chopina w Warszawie i brak możliwości obsługi dodatkowych lotów – przy rosnącym rynku – jak najbardziej uprawdopodabnia taki scenariusz dla lotniska w Radomiu.
partner