Plany i budżet Europejskiej Agencji Kosmicznej na najbliższe trzy lata omawiane były na spotkaniu Rady tej organizacji w hiszpańskiej Sewilli. Polskę reprezentował wiceminister rozwoju Marek Niedużak.

Do budżetu ESA najwięcej wpłacą Niemcy. Ich wkład sięga 3,3 mld euro, czyli prawie 23 proc. całego budżetu. Składka Francji to 2,7 mld euro (ponad 18 proc.) Włoch – 2,3 mld euro (16 proc.), a Wielkiej Brytanii 1,6 mld euro (11 proc.). Polska dorzuca kwotę 166 mln euro, co odpowiada 1,2 proc. finansowania ESA.

W planach Europejskiej Agencji Kosmicznej na najbliższe lata jest m.in. budowa orbitalnej bazy wokół Księżyca, projekty związane z misją na Marsa, ochrona Ziemi przed asteroidami w ramach misji Hera, czy stworzenie nowego europejskiego statku kosmicznego. ESA chce też zainwestować w sieć satelitów monitorujących poziomy CO2 na Ziemi.

W ramach ESA realizowane są dwa rodzaje programów – obowiązkowe i opcjonalne. Te ostatnie finansowane są tylko przez państwa, które w nich uczestniczą.

>>> Czytaj też: Polska Agencja Kosmiczna gotowa do współpracy z NASA. Podpisano porozumienie

Jak podaje resort rozwoju, Polska na programy opcjonalne zarezerwowała w sumie 39 mln euro. Zostaną one przeznaczone na realizację siedmiu programów dotyczących m.in. obserwacji Ziemi, eksploracji kosmosu, a także bezpieczeństwa w przestrzeni kosmicznej. Chodzi o European Exploration Envelope Programme (E3P), Space Safety Programme, Earth Observation, Programme of Advanced Research in Telecommunication Systems (ARTES 4.0), Navigation (NAVISP), General Support Technology Programme (GSTP) oraz PRODEX.

Kosmiczna szansa dla polskich firm

„Programy eksploracji kosmosu oraz naukowe są szczególnie istotne dla rozwoju nauki oraz są miejscem, gdzie polski udział jest dostrzegalny na arenie globalnej. Z tego względu Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zwiększyło swoją składkę do Europejskiej Agencji Kosmicznej” – mówi dyrektor Departamentu Innowacji i Rozwoju w MNiSW Mateusz Gaczyński.

Szczególną szansą dla polskich przedsiębiorstw na komercjalizacje swoich produktów stwarza Space Safety Programme. „Wraz ze wzrostem liczby satelitów będzie pojawiała się potrzeba ich serwisowania na orbicie. Oznacza to nową niszę biznesową. Od tego jak szybko polskie firmy wejdą w tę nisze ze swoimi produktami i usługami zależeć będzie ich pozycja na rynku takich usług w przyszłości”– uważa cytowany w komunikacie ministerstwa rozwoju Michał Szaniawski, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej.

„Inwestycje w sektor kosmiczny pobudzają działalność nie tylko samej branży, ale także innych obszarów gospodarki. Według danych ESA każde euro wydane na programy naukowe przekłada się na 1,6 euro dla gospodarki kontynentu. Jeszcze większy zwrot płynie z badań w ramach programu obserwacji Ziemi, gdzie każde zainwestowane euro zwiększa europejskie PKB o prawie 4 euro. Z sektora kosmicznego do innych branż płyną również wiedza i talenty sprawdzone w najbardziej wymagających projektach technologicznych”- ocenia dr Ilona Wojtkiewicz, dyrektor rozwoju SENER Polska, działającej w sektorze aerokosmicznym.

Europejska Agencja Kosmiczna to działająca od 1975 roku międzynarodowa organizacja zrzeszająca 22 państwa członkowskie, które mogą wspólnie realizować projekty w obszarze badania i wykorzystania przestrzeni kosmicznej. Polska należy do ESA od 2012 roku. W tym roku skończył się trwający 7 lat okres przejściowy naszego członkostwa w tej organizacji.

„Polskie firmy i jednostki naukowe już dziś realizują ambitne projekty rozwijające aplikacje satelitarne, czy też tworzą produkty obecne na orbicie okołoziemskiej i wykorzystywane w misjach naukowych w Układzie Słonecznym. Chcemy, żeby tych podmiotów było więcej. Zależy nam, aby tworzyły łańcuchy wartości w branży kosmicznej, a w nich z kolei, aby stale rósł udział firm z sektora MŚP” – mówi wiceminister rozwoju Marek Niedużak.

>>> Czytaj też: Sprzęt polskiej firmy kosmicznej poleci w kierunku Jowisza