Kolejny, jedenasty z rzędu rok wzrostu produkcji ropy naftowej pokazuje, jak wygląda rzeczywista współpraca Rosji z Organizacją Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC). Rosja była jednym z architektów pierwotnej umowy OPEC z 2016 r., ograniczającej poziom produkcji ropy naftowej, jednak Moskwa ma słabe osiągnięcia w realizacji tych zobowiązań.

Z obliczeń Bloomberga wynika, że w ubiegłym roku Rosja konsekwentnie nie dotrzymywała umowy, przekraczając limity wydobycia w 9 z 12 miesięcy.

Dla usprawiedliwienia wydobycia powyżej ustalonego celu, rosyjskie Ministerstwo Energii wymyślało najróżniejsze powody - od trudności związanych z klimatem, po kwestie techniczne związane z kryzysem z zanieczyszczoną rosyjską ropą, trafiającą do rurociągu Przyjaźń. 

Jak pokazują wstępne dane podlegającej resortowi energii jednostki CDU-TEK, w 2019 r. Rosja wydobyła 560,2 mln ton ropy, co stanowi wzrost o 0,8 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Według szacunków Bloomberga Rosja wydobywała 11,25 mln baryłek dziennie. Do rekordu produkcji z 1987 r. sięgającego 11,416 milionów baryłek dziennie brakuje już niewiele.

W 2016 roku Rosja i pozostałe kraje nienależące do OPEC zgodziły się zmniejszyć wydobycie o 558 tys. baryłek dziennie, z czego Rosja miała wprowadzić cięcia rzędu 228 tys. baryłek dziennie. Początkowy plan zakładał ograniczenia wydobycia tylko na sześć miesięcy. Tymczasem grupa ogranicza produkcję już przez trzy lata.

W grudniu OPEC i jej sojusznicy zgodzili się na pogłębienie cięć. W ramach nowej umowy Rosja miała pogłębić swoje redukcje w pierwszym kwartale o 70 tys. baryłek dziennie do około 300 tys. baryłek dziennie.

Jednak przyszłość sojuszu OPEC+ jest niepewna. W zeszłym miesiącu Minister energii Aleksander Nowak w wywiadzie dla państwowej telewizji Rossija 24 powiedział, że w trakcie najbliższego spotkania w marcu Rosja może poruszyć kwestię wyjścia z umowy.

„Ograniczenia produkcji ropy naftowej nie mogą być wieczne”, powiedział Nowak dodając, że Rosja musi bronić swojego udziału w globalnym rynku i pozwolić swoim koncernom naftowym rozwijać nowe projekty. „Będziemy stopniowo musieli podjąć decyzję o wyjściu” z porozumienia - powiedział.

Zakończenie umowy umożliwi Rosji wykorzystanie wolnych mocy produkcyjnych na poziomie około 500 tys. baryłek dziennie, co w 2020 roku może utorować drogę do nowego rekordu produkcji.

>>> Czytaj też: Rosja wstrzymała dostawy ropy na Białoruś. Negocjacje są w toku