Przedsiębiorcy boją się, że nowe przepisy środowiskowe utrudnią remont dróg i podniosą koszty. Ich zmartwieniem jest destrukt asfaltowy.

Jak podaje "Puls Biznesu", Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa (OIGD) oraz Polskie Stowarzyszenie Wykonawców Nawierzchni Asfaltowych (PSWNA) proszą w piśmie do Ministerstwa Klimatu o wprowadzenie zmian na liście produktów określanych jako odpady. "Chcą wykreślenia z niej tzw. destruktu asfaltowego, pozyskiwanego podczas frezowania dróg. Zazwyczaj jest on ponownie używany w wytwórniach mas bitumicznych i służy do układania nawierzchni drogowych" - donosi "PB".

Prezes OIGD Barbara Dzieciuchowicz wyjaśnia, że wniosek jest związany m.in. z niedawno wdrożoną ustawą nakładającą nowe obciążenia na podmioty zajmujące się składowaniem, dystrybucją i przetwarzaniem odpadów. "Przepisy wprowadziły obowiązki związane z odnotowywaniem ich w Bazie Danych o Odpadach. Choć część zadań została odroczona na pół roku, przedsiębiorcy obawiają się, że w niedalekiej przyszłości ich wypełnianie utrudni im prowadzenie działalności" - czytamy.

"Nowy system może utrudnić lub nawet uniemożliwić realizację wielu kontraktów na remont dróg" - mówi Barbara Dzieciuchowicz.

Jan Krynicki, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad mówi, że urząd podnosił już kwestię uznawania destruktu asfaltowego za odpad i wskazywał niekorzystne skutki takiej kwalifikacji. "Konieczność spełnienia licznych wymagań przez podmioty nim gospodarujące może skutkować brakiem zainteresowania wykonawców ponownym wykorzystaniem tego materiału" - tłumaczy.

>>> Czytaj też: Czy samochody elektryczne to wielka bańka spekulacyjna?