Media nie podają, gdzie osoby, u których obecność Covid-19 potwierdzono w sobotę, mogły mieć z nim kontakt.

W piątek premier Boris Johnson zadeklarował, że zahamowanie procesu rozprzestrzenia się koronawirusa w Wielkiej Brytanii jest nadrzędnym priorytetem jego rządu. Tego dnia w Japonii zmarł pierwszy Brytyjczyk, uczestnik rejsu wycieczkowcem Diamond Princess, zacumowanego w Jokohamie w związku z zagrożeniem koronawirusem.

Od piątku odnotowano też pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem w Walii oraz trzy w Anglii. Dwie osoby w tej grupie zakaziły się wirusem podczas pobytu w Iranie i obecnie przebywają na oddziale chorób zakaźnych w jednym ze szpitali w Londynie. Pacjent z Walii, pochodzący z okolic Swansea, zaraził się w północnych Włoszech.

W czwartek pierwszy przypadek koronawirusa wykryto także w Irlandii Północnej, co oznacza, że jedyną częścią składową Zjednoczonego Królestwa, w której dotychczas nie stwierdzono zakażeń, pozostaje Szkocja.

Brytyjskie władze medyczne poinformowały w tym tygodniu, że w ramach zapobiegania epidemii testom na obecność Covid-19 będzie poddawana także część pacjentów z objawami zwykłej grypy, co ma służyć jako "system wczesnego ostrzegania". Dotychczas przeprowadzano testy tylko u osób, które albo wykazywały symptomy typowe dla zakażenia Covid-19, albo przyjechały z krajów, gdzie trwa epidemia, czyli m.in. z Chin, Korei Południowej oraz z północnych Włoch.

Epidemia koronawirusa Covid-19, który może wywoływać groźne dla życia zapalenie płuc, rozpoczęła się w grudniu ubiegłego roku na targu w mieście Wuhan, stolicy prowincji Hubei w środkowych Chinach, gdzie obok żywności sprzedawano m.in. dzikie zwierzęta.

W sumie na świecie zakażonych koronawirusem jest dotąd ponad 85 tys. ludzi, z których blisko 3 tys. zmarły. (PAP)