Najnowsze badania nad COVID-19 dowodzą, że patogen utrzymuje się w drogach oddechowych człowieka nawet przez 37 dni.

Oznacza to możliwość wielotygodniowego rozsiewania wirusa przez osoby pozornie zdrowe. Dlatego opanowanie rozszerzającej się pandemii może być o wiele trudniejsze, niż pierwotnie się wydawało. Chińscy lekarze wykryli RNA wirusa w próbkach pobranych z dróg oddechowych osób, które uległy zakażeniu średnio 20 dni wcześniej, podało czasopismo medyczne Lancet.

Dla porównania, po czterech tygodniach od zakażenia tylko u jednego na trzech pacjentów chorych na SARS (dane za 2003 rok) wykrywano ślady wirusa w drogach oddechowych. Chińscy naukowcy przebadali dokumentację medyczną i dane laboratoryjne pochodzące od 191 pacjentów (w tym 54 zmarłych) chorych na COVID-19 i leczonych w szpitalach w Jinyintan i w Wuhan Pulmonary Hospital.

>>> Czytaj również: W Europejskim Banku Inwestycyjnym stwierdzono przypadek koronawirusa

Powyższe odkrycie ma „ważne implikacje zarówno dla podejmowania decyzji dotyczących izolacji pacjenta, jak i wskazówek dotyczących długości leczenia przeciwwirusowego”, uważa Fei Zhou z Chińskiej Akademii Nauk Medycznych. Podobnego zdania są również inni naukowcy.

Obecnie zaleca się 14 dni kwarantanny po kontakcie z osobą potencjalnie zarażoną koronawirusem. Ma to pomóc w ograniczeniu rozprzestrzeniania się COVID-19. Ale jeśli ludzie pozostają zakaźni długo po ustąpieniu objawów, to po zakończeniu przymusowej izolacji mogą nieświadomie dalej rozsiewać patogen.

Od momentu pojawienia się nowego rodzaju wirusa pod koniec ubiegłego roku w chińskim mieście Wuhan, koronawirus rozprzestrzenił się na 118 krajów i zaraził około 125 000 osób. Epidemia szybko przybierała na sile mimo drastycznych wysiłków władz lokalnych w Chinach oraz późniejszych prób powstrzymania rozprzestrzeniania się COVID-19 w innych krajach.