Od września więcej myśliwców NATO w Polsce. Kto za to zapłaci i skąd przylecą?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 lipca 2025, 07:13
[aktualizacja 26 lipca 2025, 07:14]
Cztery holenderskie samoloty F-35A w estońskiej bazie Ämari. Myśliwce trafiły tam, aby strzec przestrzeni powietrznej nad krajami bałtyckimi.
Cztery holenderskie samoloty F-35A w estońskiej bazie Ämari. Zapewne te myśliwce trafią we wrześniu do Polski./Ministerstwo Obrony Holandii
Nowoczesne myśliwce F-35 z Holandii i Norwegii będą od września patrolować przestrzeń powietrzną nad Polską i Europą Wschodnią. To część kluczowej misji NATO, która ma odstraszyć Rosję i chronić transporty wojskowe kierowane do Ukrainy przez Polskę. W tej sprawie wypowiedział się holenderski minister obrony.

24 godziny na dobę w pełnej gotowości

Holenderskie i norweskie F-35 będą gotowe do startu o każdej porze dnia i nocy. Od 1 września do 1 grudnia 2025 r. będą stacjonować w Polsce jako część natowskich lotniczych sił szybkiego reagowania. Ich głównym zadaniem będzie patrolowanie wschodniego nieba Sojuszu oraz szybka reakcja na wszelkie naruszenia przestrzeni powietrznej.

Misja na wniosek NATO

To Naczelne Dowództwo Sojuszniczych Sił NATO w Europie zwróciło się z prośbą o wysłanie F-35 do Polski. Holenderski resort obrony potwierdził, że jego myśliwce dołączą do norweskiego kontyngentu, tworząc wspólną jednostkę operacyjną. NATO będzie bezpośrednio kierować ich działaniami w regionie.

Holendrzy: chronimy Ukrainę i odstraszamy Rosję

Holenderski minister obrony, Ruben Brekelmans, jasno wskazał cele tej misji. „To kluczowe, byśmy wnieśli nasz wkład w obronę terytorium NATO i bezpieczeństwo Europy” – stwierdził w oficjalnym komunikacie. Dodał, że obecność F-35 nad Europą Wschodnią to nie tylko ochrona wojskowego sprzętu kierowanego na Ukrainę, ale też forma odstraszania. „Utrzymujemy rosyjskie zagrożenie dosłownie na dystans” – podkreślił.

Skąd przylecą myśliwce?

Holenderskie F-35 mają zostać przebazowane z bazy w Estonii, gdzie już wcześniej uczestniczyły w patrolach powietrznych NATO. Tamtejsza misja wykazała, że ich obecność była skuteczną odpowiedzią na rosyjskie prowokacje w przestrzeni powietrznej. Przerzucenie ich do Polski ma umożliwić jeszcze szybszą reakcję w kluczowym regionie – tuż przy granicy z Ukrainą i Białorusią.

Kto za to zapłaci?

Koszty misji poniosą kraje członkowskie NATO, w tym Holandia i Norwegia. Obejmują one zarówno utrzymanie myśliwców, jak i personelu technicznego oraz logistycznego. Oba państwa dzielą się zasobami i odpowiedzialnością, by maksymalnie wykorzystać swoje możliwości. Dla Polski oznacza to wsparcie sojuszników bez konieczności ponoszenia głównych kosztów operacji.

Polska w centrum uwagi NATO

Decyzja o rozmieszczeniu F-35 w Polsce potwierdza jej kluczową rolę w transporcie uzbrojenia dla Ukrainy. Nasz kraj nie tylko stanowi ważny punkt tranzytowy dla pomocy wojskowej dla Ukrainy, ale ma stac się także jednym z głównych bastionów NATOwskiego systemu obrony powietrznej i platformą w ewentualnym konflikcie z Rosją. To dowód, że NATO poważnie podchodzi do zagrożenia związanego z wojną w Ukrainie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj