Pociągi z rosyjską armią wjechały na Białoruś. Polska szykuje odpowiedź!

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
7 sierpnia 2025, 07:03
Pociągi z rosyjska armią już na Białorusi
Pociągi z rosyjska armią już na Białorusi/Ministerstwo Obrony Narodowej Białorusi
Rosyjskie wojska oficjalnie dotarły na Białoruś, rozpoczynając przygotowania do jednych z największych wspólnych manewrów z armią białoruską: ćwiczeń „Zapad-2025”. Tymczasem atmosfera wokół tych wrześniowych ćwiczeń daleka jest od spokojnej. Ukraina i państwa bałtyckie nie mają złudzeń, manewry mogą być przykrywką dla realnych działań zbrojnych.

Pierwszy eszelon już dotarł – ćwiczenia czy prowokacja?

Pierwszy rosyjski eszelon z żołnierzami i sprzętem wojskowym dotarł 6 sierpnia na Białoruś. Oficjalnym celem jest wspólne strategiczne szkolenie, które odbędzie się we wrześniu na poligonach w Białorusi i przy granicy z Rosją. Ćwiczenia „Zapad” odbywają się co dwa lata – raz w Rosji, raz w Białorusi. Tegoroczna edycja, według rosyjskiego dowództwa, ma skupić się na testowaniu nowych metod walki, opartych na analizach współczesnych konfliktów.

Zapad 2025
Zapad 2025

Deklarowana liczba uczestników to około 13 tysięcy żołnierzy, jednak eksperci NATO są przekonani, że te dane są zaniżone. Istnieją obawy, że pod przykrywką ćwiczeń może dojść do eskalacji konfliktu lub przemieszczenia wojsk bliżej granic Ukrainy.

Białoruś wita rosyjską armię
Białoruś wita rosyjską armię/MON Białoruś

Ukraina i Bałtowie alarmują. „Szykuje się coś większego”

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski już w lipcu ostrzegał, że Rosja „coś planuje pod przykrywką ćwiczeń na Białorusi”. Nie są to czcze słowa – kraj ma świeże wspomnienia lutego 2022 roku, gdy rosyjskie wojska rzekomo miały „wracać z manewrów”, a w rzeczywistości rozpoczęły inwazję.

Litwa zgłosiła dwa incydenty z dronami, które miały nadlecieć z kierunku Białorusi. Jeden z nich (Gerbera) spadł w pobliżu wojskowego poligonu i był wyposażony w ładunek wybuchowy. Ładunek był niewielki i ważył jedynie 2 kg. Władze Litwy natychmiast poprosiły NATO o dodatkowe systemy obrony powietrznej – w tym eksperymentalne, jeszcze nieprzyjęte do służby.

Gebera - to szczątki takiego dronu znaleziono na Litwie
Gebera drone, dron Gerbera/gur gov ua

NATO odpowiada w Polsce „Żelaznym Obrońcą”

W odpowiedzi na rosyjsko-białoruskie manewry, NATO przygotowuje jedne z największych ćwiczeń w 2025 roku – Iron Defender 25. W ćwiczeniach weźmie udział aż 34 tysiące żołnierzy z Polski, USA, Kanady, Turcji, Finlandii i innych krajów sojuszu. Akcja obejmie ląd, morze i przestrzeń powietrzną – wszystko zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od białoruskiej i rosyjskiej granicy.

Polska armia - podczas manewrów zapewne zobaczymy na drogach więcej wojska.
Polska armia

Polska, jako kraj-gospodarz, przygotowuje trzy kluczowe poligony – Nową Dębę, Orzysz i Ustkę. Ruchy wojsk już są widoczne – transporty wojskowe poruszają się przez wschodnią Polskę drogą lądową i kolejową. Mieszkańcy zostali uprzedzeni o możliwych utrudnieniach.

Niemcy w Polsce. Eurofightery znów na wschodzie

Pięć niemieckich myśliwców Eurofighter Typhoon wylądowało 4 sierpnia na bazie pod Warszawą, gdzie rozpoczęły bojowy dyżur w ramach wzmocnienia wschodniej flanki NATO. Wraz z nimi przybyło 150 żołnierzy Bundeswehry odpowiedzialnych za logistykę i zaplecze techniczne.

Niemieckie Eurofighter przygotowywane do startu na początku ćwiczeń. Źródło: Bundeswehr.
Niemieckie Eurofighter przygotowywane do startu na początku ćwiczeń. Źródło: Bundeswehr.

To sygnał, że NATO nie zamierza być biernym obserwatorem sytuacji. W ramach dalszego wsparcia, Polska oczekuje również przylotu nowoczesnych myśliwców F-35 z Norwegii i Holandii.

Morze Bałtyckie pod ścisłym nadzorem

Ćwiczenia NATO obejmą także działania na Morzu Bałtyckim, szczególnie w rejonie Ustki. Planowane są operacje z udziałem marynarki wojennej, a także testy z wykorzystaniem bezzałogowych łodzi. Wszystko to ma służyć zwiększeniu gotowości sojuszu na ewentualne zagrożenia z kierunku wschodniego.

Zarówno dla Rosji, jak i NATO, wrzesień 2025 będzie testem nerwów i siły. W obliczu napięć geopolitycznych, granica wschodniej Europy staje się nie tylko linią na mapie, ale potencjalnym punktem zapalnym, który może zmienić bieg historii. Jedno jest pewne, nikt nie chce powtórki z 2022 roku, ale każdy szykuje się na najgorsze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj