Wojna na kolei trwa. Wygrają pasażerowie?
Kolejna bitwa w kolejowej wojnie między czeskim RegioJet i polskim PKP Intercity. W poniedziałek 5 stycznia narodowy przewoźnik uruchomił trzy kolejne połączenia między Warszawą a Krakowem. To sloty, które początkowo przysługiwały Czechom, którzy jednak nie zdołali ich wykorzystać.
Zaledwie kilka dni przed startem nowego rozkładu jazdy (obowiązuje od 14 grudnia) RegioJet poinformował, że niektóre pociągi nie wyjadą. Doprowadziło to do wszczęcia postępowania w Urzędzie Transportu Kolejowego. Ale okazuje się, że konsekwencje dla przewoźnika są znacznie poważniejsze.
Intercity przejmuje sloty RegioJet. Bilety od 29 zł
Polski przewoźnik wykorzystał kłopoty Czechów. Gdy nie zdołali oni uruchomić wszystkich połączeń na niezwykle dochodowej trasie Warszawa-Kraków, PKP Intercity postanowiło przejąć sloty. Zgodę wydał zarządca infrastruktury (PKP PLK), wobec tego od poniedziałku 5 styczna pasażerowie mogą korzystać z dodatkowych kursów.
Uruchomiono trzy dodatkowe połączenia:
- Kraków, odjazd 14:51 – Warszawa 17:24
- Warszawa 15:40 – Kraków 18:28
- Warszawa 19:40 – Kraków 22:14.
Wszystkie realizowane są szybkimi pociągami Pendolino, przez co czas przejazdu wynosi jedynie dwie i pół godziny. Do tego PKP Intercity, jakby nieco inspirując się czeskim przewoźnikiem, ogłosił wielką promocję. Bilety na nowe połączenia zaczynają się od 29 zł.
- Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, zapewnimy pasażerom możliwość podróży na trasie pomiędzy Warszawą a Krakowem, w godzinach, w których miały kursować pociągi odwołane przez prywatnego przewoźnika – powiedział Janusz Malinowski, prezes PKP Intercity.
RegioJet kontratakuje. Mówi o „wypychaniu konkurencji”
W swoim oświadczeniu czeski przewoźnik pisze o „próbie wyparcia nowego konkurenta z rynku”. Według RegioJet doszło do nadużycia pozycji dominującej przez PKP Intercity. W związku z tym Czesi zastanawiają się nad złożeniem wniosku do urzędu antymonopolowego. Grzmią, że to działanie niezgodne z prawem polskim i unijnym.
- Istnieje szereg przesłanek wskazujących, że celem nie jest korzyść ekonomiczna, lecz blokowanie przepustowości pierwszego realnego konkurenta na rynku. PKP Intercity wraz z wejściem RegioJet nie utraciło żadnej przepustowości – wszystko, o co wystąpiło, otrzymało. Nagły wniosek o przejęcie naszych połączeń uważamy za jednoznaczny sygnał wrogich działań – twierdzi właściciel RegioJet, Radim Jančura.
Wersja RegioJet jest dość zaskakująca. Spółka miała uruchomić nowe połączenia na trasie Warszawa – Kraków 5 stycznia, ale w ostatniej chwili – decyzją PKP PLK – utraciła przyznane wcześniej sloty. Chodzi o połączenie Kraków Główny – Warszawa Centralna (odjazd g. 9:52) oraz Warszawa Centralna – Kraków Główny (odjazd g. 15:40). Zdaniem spółki rozpoczęcie kursowania zaplanowano na 5 stycznia, ale w ostatniej chwili RegioJet miał otrzymać zakaz.
Podobnie stało się z połączeniami, które miały wystartować 19 stycznia. Chodzi o przejazdy popołudniowe: Kraków-Warszawa (odjazd g. 14:57) oraz Warszawa-Kraków (odjazd g. 19:46). Warto dodać, że trzy spośród czterech wymienionych połączeń jest realizowanych w tym samym czasie przez PKP Intercity.
- Tym krokiem odebrano nam cztery kluczowe połączenia aż do czerwca 2026 roku. Są to najważniejsze pociągi z punktu widzenia ekonomiki eksploatacji. Bez nich bardzo trudno będzie utrzymać dodatni wynik finansowy. Mocno wierzymy, że najpóźniej od czerwca te połączenia zostaną nam przywrócone – mówi Radim Jančura.
Dlaczego PKP PLK „zabrało” sloty Czechom?
Poprosiliśmy spółkę PKP PLK o komentarz dotyczący całej sprawy. Po jego otrzymaniu zaktualizujemy ten artykuł.