Baryłka ropy WTI w dostawach na maj na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 21,14 USD, po zwyżce ceny o 5,23 proc.

Ropa Brent w dostawach na maj na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 22,87 USD za baryłkę, wyżej o 0,48 proc.

Inwestorzy na rynkach paliw są bardziej optymistycznie nastawieni po sygnałach zdrowienia chińskiej gospodarki.

Reklama

Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Chin, w III wyniósł 52,0 pkt. wobec 37,5 pkt. miesiąc wcześniej - podano w wyliczeniach biura statystycznego i Federacji Logistyki. Analitycy szacowali PMI na 44,8 pkt.

Z kolei w usługach PMI w III w Chinach wyniósł 52,3 pkt. wobec 29,6 pkt. w II, a analitycy spodziewali się 42,0 pkt.

Do tego chińskie rafinerie zwiększają przerób ropy do poziomów notowanych przed wybuchem epidemii koronawirusa, co oznacza wzrost zapotrzebowania w Chinach na surowiec.

Na razie jednak nie ma co liczyć na większe wzrosty cen ropy, bo rynki może zalać nowa podaż tego surowca z Arabii Saudyjskiej i Rosji, po niedawnym rozpadzie sojuszu OPEC+. Oba kraje nie wykazują żadnych oznak dążenia do porozumienia w prowadzonej przez nie wojnie cenowej na rynku ropy.

Na świecie w normalnych warunkach zużywa się 100 mln baryłek ropy dziennie. Tymczasem z prognoz rynkowych wynika, że w ciągu ostatnich kilku tygodni popyt na ropę zmalał nawet o 25 proc.

"Jakikolwiek optymizm na rynkach jest mile widziany, nawet jeśli to niewiele więcej niż fałszywy sygnał" - mówi Stephen Innes, główny strateg rynkowy w AxiCorp. Ltd.

"Dewastacja popytu jest obecnie najbardziej obciążającym czynnikiem dla rynków ropy, podczas gdy problemy z podażą (z A.Saudyjskiej i Rosji) nasilają presję" - dodaje.

W marcu WTI na NYMEX straciła 52 proc. swojej wartości, a Brent zniżkowała o 54 proc.

W I kwartale 2020 r. ropa w USA staniała o 65 proc., podobnie Brent na ICE. Jest to najgorszy kwartał w historii pod względem spadku cen surowca.