Senat zaproponował w nocy z poniedziałku na wtorek kilkadziesiąt poprawek do specustawy o wsparciu firm w związku z epidemią koronawirusa. Jedna ze zmian zawiesza pobór podatków od przedsiębiorców na czas trwania epidemii. Teraz ustawami, z tzw. tarczy antykryzysowej ponownie zajmie się Sejm.

Kosiniak Kamysz we wtorek w Polsat News podkreślił, że Koalicja Polska, w której jest PSL głosowała w Sejmie przeciwko, bo - jak zaznaczył - "tarcza jest dziurawa" i różnicuje firmy na lepsze i gorsze. Jak zauważył, specustawa nie przewiduje wsparcia dla dużych i średnich firm, które dają najwięcej miejsc pracy. Jednocześnie zapowiedział, że PSL będzie głosować za wszystkimi dobrymi poprawkami Senatu "na korzyść pracownika, rolnika, pracodawcy, na korzyść ochrony miejsc pracy".

Reklama

Zapowiedział również, że będzie kandydował w wyborach prezydenckich niezależnie od tego, czy odbędą się one "10 maja, na jesieni, czy na wiosnę przyszłego roku". Podkreślił jednocześnie, że przeprowadzenie wyborów 10 maja stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia.

"Zakładam ten pozytywny scenariusz, że dojdzie do maja do spadku liczby zachowrowań. Pójście 30 mln Polaków na wybory może spowodować, że rozpali się na nowo ognisko epidemii. Do tego nie wolno dopuścić" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Jak dodał, w obecnej sytuacji rolą kandydatów powinno być działanie na rzecz walki o zdrowie i życie oraz ochrona miejsc pracy. Zachęcił, by zamiast wpłacać pieniądze na jego kampanię przekazywać środki najbliższym szpitalom.

Kosiniak-Kamysz odniósł się również do słów prezydenta Andrzeja Dudy podczas poniedziałkowej sesji "Q&A" na Facebooku. Prezydent mówił, że jeżeli są warunki do tego, żeby chodzić normalnie do sklepu, to są i warunki do tego, żeby pójść do lokalu wyborczego, z zachowanie odpowiednich środków ostrożności.

"Widać w tych słowa pana prezydenta co jest dla niego najważniejsze. Po prostu on marzy o tym, żeby te wybory się odbyły. Dla niego sprawą życia i śmierci jest to, czy będzie dalej prezydentem" - ocenił Kosiniak-Kamysz. "Do sklepu idziemy po to, żeby kupić żywność. Żywność jest nam codziennie potrzebna do tego, żeby żyć. Wybory 10 maja nie są warunkiem do życia" - podkreślił.(PAP)

autor: Marcin Chomiuk