W ciągu 12 tygodni upadłość może dotknąć aż 46 proc. przedsiębiorstw rodzinnych, z czego najbliższego miesiąca nie przetrwa 9,2 proc. - wynika z najnowszego badania Stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych. Ponad 80 proc. firm rodzinnych oczekuje od rządu przedstawienia konkretnego planu rozmrożenia gospodarki w ciągu 10 dni.

Czy rozwiązania przyjęte w Tarczy Antykryzysowej i Tarczy Finansowej dają rodzinnym firmom szanse na przetrwanie i ochronę miejsc pracy? Sprawdziło to Stowarzyszenie Inicjatywa Firm Rodzinnych w swoim najnowszym badaniu przeprowadzonym wśród 250 przedsiębiorstw między 8 a 13 kwietnia 2020 r.

"Obie Tarcze częściowo chronią przed stratami, ale nadal nie odmrażają życia gospodarczego i społecznego. Pomoc jest ważna, ale ważniejsza jest droga powrotu na ścieżkę rozwoju, powstrzymanie wzrostu bezrobocia i ratowanie finansów publicznych. Przedsiębiorcy rodzinni czują się odpowiedzialni nie tylko za swoje firmy, ale także za swoich pracowników i ich rodziny. Nie chcą tylko i wyłącznie wyciągać rąk po pomoc publiczną, która jest teraz potrzebna i ważna, ale przede wszystkim chcą pomóc Polsce wyjść z kryzysu gospodarczego i społecznego. Do wzmocnienia służby zdrowia potrzebne będą sprawna gospodarka i państwo" - czytamy raporcie.

>>> Czytaj też: Nie będzie tak źle? Trwa walka o nową normalność w gospodarce

Jak wynika z badania, w ciągu 12 tygodni upadłość może dotknąć aż 46 proc. przedsiębiorstw rodzinnych, z czego najbliższego miesiąca nie przetrwa 9,2 proc. Większość z nich (aż 58 proc.) to firmy objęte rozszerzeniem Tarczy Antykryzysowej, czyli zatrudniające ponad 9 osób, 58 proc. zbadanych to dojrzałe i działające ponad 10 lat firmy, a 72 proc. prowadzi działalność w miejscowościach poniżej 500 tysięcy mieszkańców.

Jak podkreśla IFR, wyniki badania wskazują, że przedsiębiorcy dostrzegają pewien postęp działań antykryzysowych rządu. "Choć nadal większość (50,4 proc.) przedsiębiorców rodzinnych nie ocenia pozytywnie rozpoznania potrzeb pracodawców przez rząd, a część (8,8 proc.) na nawet nie liczy wsparcie, to jednak poziom niezadowolenia w porównaniu do oceny pierwszej wersji Tarczy Antykryzysowej w poprzednim badaniu IFR pt. 'Jak Państwo pomogło Twojej firmie?' zmalał o niemal 17 proc. Podobnie, w porównaniu do badania z początku kwietnia, spadła z 83,3 proc. do 72,8 proc. liczba przedsiębiorców, którzy krytycznie oceniają rządowe propozycje. Jedynie 6,8 proc. przedsiębiorców jest przekonanych, że państwo zdąży udzielić im wsparcia nim zbankrutują, ale aż 47,6 proc. nie potrafi wypowiedzieć się na ten temat. Są nieufni wobec sprawnego przeprowadzenia działań pomocowych przez władze, boją się biurokracyjnych zawiłości i czekają na konkretną realizację obietnic" - czytamy w raporcie.

Przedsiębiorcy oczekują od rządu czegoś więcej niż kolejnych działań osłonowych, które są bezdyskusyjnym minimum. Oczekują inteligentnego, selektywnego podejścia nakierowanego na odmrożenie gospodarki. Liczą na pokazanie siły i sprawności państwa nie tylko w narzucaniu i egzekwowaniu ograniczeń, ale również w ich usuwaniu. O epidemii koronawirusa wiemy więcej niż miesiąc temu, więc władze powinny zacząć wyciągać wnioski ze skutków dotychczasowych działań, aby przywracać normalność. Świadczą o tym ocenione przez przedsiębiorców przykładowe pomysły pomagające znosić ograniczenia.

Pytanie “Czy Państwo powinno zaryzykować i udzielać pomocy na podstawie samych tylko oświadczeń zamiast wniosków?” zadane było przed ogłoszeniem Tarczy Finansowej i tu należy stwierdzić, że zawarte w niej deklarowane podejście jest zgodne z oczekiwaniami 67,6 proc. przedsiębiorców. Ogromna większość przedsiębiorców (81,6 proc.) oczekuje przedstawienia przez rząd konkretnego planu rozmrożenia gospodarki w ciągu 10 dni. Prawie ¾ przedsiębiorców (74,8 proc.) zgadza się z propozycją, otwarcia galerii handlowych pod warunkiem zachowania niezbędnych środków ostrożności oraz liczenia odwiedzających i limitu na m². W komentarzach podkreślają, że ma to znaczenie nie tylko biznesowe, ale i psychologiczne, redukujące strach i zmęczenie powodowane restrykcjami, które powinny być zmniejszane, nawet jeśli konieczne są nakłady finansowe na wypełnienie określonych warunków. Potwierdzeniem tej postawy jest oczekiwanie ponad ⅔ respondentów (67,2 proc.) otwarcia szkół i gastronomii, pod warunkiem wprowadzenia obowiązkowej kwarantanny i otoczenia na koszt państwa opieką osób powyżej 65 roku życia i osób poddających się kwarantannie dobrowolnie lub ze wskazania służb sanitarnych. Koszt tej opieki z pewnością będzie niższy niż skutki dalszego zamrożenia gospodarki. Opieką dla osób w kwarantannie mogą zająć się na przykład osoby obecnie bezrobotne, a przeszkolone i finansowane przez Urzędy Pracy.

Opinie co do warunkowego otwarcia granic i zniesienia obowiązku kwarantanny dla osób wjeżdżających do Polski z UE, pod warunkiem przejścia szybkiego testu na granicy oraz uruchomienia aplikacji lokalizacyjnej są bardzo podzielone. Zwolennicy zniesienia kwarantanny (38 proc.) lekko przeważają nad zwolennikami jej utrzymania (34,4 proc.), a pozostałe 27,6 proc. ma trudności z oceną tego rozwiązania. Temat ten ma szczególne znaczenie dla pracowników i przedsiębiorców rejonów przygranicznych. Również, choć mniej, podzielone są opinie dotyczące propozycji, aby rząd wyposażał za darmo wszystkich obywateli w zestawy ochronne i zobowiązał ludność pod wysokimi karami do ich używania, żeby umożliwić przywrócenie normalnej działalności handlowej. Choć 44,8 proc. przedsiębiorców popiera to rozwiązanie, to 36 proc. woli pieniądze na ten cel przeznaczyć na wsparcie biznesu, a 10 proc. uważa, że ludzie nie będą korzystać z tych zestawów.

Wśród rozwiązań, które przedsiębiorcy proponują w ramach dodatkowych działań, znalazły się:

• Tanie i dostępne kredyty, z ustawowo ograniczonym RRSO lub marżą bankową. Dziś banki dostały dofinansowanie, podniosły oprocentowanie i kryteria kredytów. Co najgorsze, tak robi m.in. państwowy bank PKO BP. Panuje opinia, że pomoc skierowana jest do sektora finansowego, nie do realnej gospodarki.

• Wcześniejszy i prostszy zwrot VAT, odstąpienie od split payment – dlaczego przedsiębiorca nie może użyć swoich pieniędzy, a musi prosić o wsparcie Państwa?

• Rozliczenie czasu pracy pracownika w okresie rocznym – żeby mieć szansę na odpracowanie przestojów.

• Stałe lub tymczasowe przywrócenie niedziel handlowych po zakończeniu epidemii np. do końca 2020, aby zwiększyć szansę na odrobienie strat z okresu zamknięcia handlu.

• Sprawne działanie urzędów za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Inwestycje w digitalizację administracji państwowej i infrastrukturę internetową, aby historia przeciążonych łącz nie powtórzyła się w przypadku nawrotu pandemii lub innej podobnej katastrofy.

• Ograniczenie formalności i biurokratycznych wymogów, a przede wszystkim zmian mentalności polityków i urzędników, którzy traktują przedsiębiorców jak potencjalnych złodziei. Czy półprzytomny pacjent przywieziony na SOR pisze wniosek o pomoc, czy się jej wpierw udziela, a dopiero potem potwierdza ubezpieczenie?

• Zmiana techniki legislacyjnej. Uchwalone pakiety zmian do zmian są nieczytelne, nieprzejrzyste, sprawiające wrażenie matni.

Badanie IFR pt. Czy Państwo da szansę Twojej firmie? rozpoczęto po ogłoszeniu wyników głosowania Sejmu RP nad projektem ustaw nad rozszerzeniem tzw. Tarczy Antykryzysowej, ale tuż przed wystąpieniem Prezesa Rady Ministrów na temat tzw. Tarczy Finansowej. Badanie internetowe rozpoczęło się 8 kwietnia o godz. 12:00 i skończyło 13 kwietnia 2020 o 23:59. Badanie przeprowadzono w formie elektronicznej ankiety z wykorzystaniem Formularzy Google. Udział w badaniu wzięło 250 firm rodzinnych z całego kraju.

>>> Czytaj też: Niemcy zawieszają wolny rynek. Rząd będzie chronił koncerny przed przejęciem