Według wstępnych danych Colliers International wartość transakcji na globalnym rynku nieruchomości wyniosła w marcu 2020 r. 48 mld dol., podczas gdy rok wcześniej były to 144 mld dol.

„Globalny rynek przeżył bezprecedensowy szok. Jego efekt widzimy na całym świecie, również w państwach takich jak Chiny czy Australia, których gospodarki relatywnie nie ucierpiały w trakcie globalnego kryzysu finansowego. Spadek globalnego PKB wystąpił równocześnie z innymi czynnikami, takimi jak: ograniczenie ruchu turystycznego i transportu towarów, spadek cen ropy oraz wahania na giełdach” - ocenia dyrektor generalny Colliers International w Wielkiej Brytanii i Irlandii Tony Horrell.

Podkreśla jednocześnie, że czas, w jakim oczekuje się odbicia dla każdego z tych czynników, będzie relatywnie krótki. Według szacunków Colliers, ożywienie inwestycyjne po pandemii nastąpi dużo szybciej i gwałtowniej niż po globalnym kryzysie finansowym z 2008 r.

Reklama

Firma wskazuje też na pozytywne informacje z niektórych rynków. W I kwartale 2020 r. w Stanach Zjednoczonych wartość transakcji inwestycyjnych wyniosła 113 mld dol., w stosunku do 116 mld odnotowanych rok wcześniej. W Wielkiej Brytanii odnotowano 9-proc. wzrost - z 16,9 do 18,4 mld dol.

Model ekonometryczny Colliers wskazuje, że w drugim kwartale roku globalne wolumeny transakcji inwestycyjnych utrzymają się na podobnym niskim poziomie co w pierwszym kwartale - podkreśla firma. Mimo że Chiny już wracają do normalnej aktywności, wiele krajów nadal utrzymuje nakaz izolacji, w związku z czym w najbliższych tygodniach działalność gospodarcza pozostanie ograniczona. Model przewiduje jednak znaczny wzrost w trzecim i czwartym kwartale roku, kiedy to globalne wolumeny transakcji inwestycyjnych wrócą do poziomów odnotowywanych przed pandemią.

„Nasz model przewiduje, że po krótkiej recesji, odnotujemy znaczny wzrost w drugiej połowie roku. Należy jednak pamiętać, że opiera się on na prognozach silnego ożywienia gospodarczego w drugiej połowie roku i należy go traktować z pewną ostrożnością” – zaznaczył dyrektor w Dziale Badań i Prognoz Rynkowych w Colliers International w Wielkiej Brytanii Oliver Kolodseike.

>>> Czytaj też: Koronakryzys i niemiecka obsesja oszczędzania. Czy polityka "czarnego zera" była słuszna?