Lęk przed Covid-19 spowodował, że całkowicie zmieniliśmy sposób, w jaki jeszcze do niedawna żyliśmy. Pracujemy zdalnie, ograniczyliśmy kontakty społeczne do absolutnego minimum. I mamy poczucie, że czas przecieka nam przez palce.

Od dawna już wiadomo, że mózg człowieka lubi rytuały, ale nie rutynę. Poczucie „zagubienia w czasie i przestrzeni” powoduje, że trudniej jest się nam skoncentrować, odnaleźć tu i teraz. Wykonanie każdego, nawet najprostszego zadania, zajmuje więcej czasu niż zwykle. Zupełnie jakby nasze mózgi pracowały na zwolnionych obrotach.

Zamknięcie wzmaga napięcie

Jeśli czujesz, że twój mózg zamienia się w papkę, nie jesteś sam - pisze Harmeet Kaur dla cnn.com. Zdaniem psychologów i psychiatrów to dość powszechne doświadczenie ludzi, którzy znaleźli się w sytuacji kryzysu. Epidemia SARS-CoV-2 jest właśnie takim kryzysem, który negatywnie wpływa na nasze zdrowie poznawcze - czyli na naszą zdolność do jasnego myślenia, uczenia się i zapamiętywania.

Trwająca od wielu tygodni pandemia wywołuje u ludzi chroniczny stres. Jego wysoki poziom wpływa negatywnie na koncentrację uwagi, upośledza pamięć krótkotrwałą i prowadzi do problemów ze snem. Nadmierne napięcie w ciele, natrętne myśli, czy towarzyszący zasypianiu niepokój prowadzi do bezsenności. Ta z kolei może dodatkowo upośledzać funkcje poznawcze, wzmagać problemy z koncentracją i kłopoty z pamięcią krótkotrwałą.

Reklama

Każdy z nas jest przyzwyczajony do swojego osobistego rytmu życia, na który wpływają zarówno czynniki środowiskowe (światło słoneczne, pora roku), jak i szeroko rozumiane rytuały i relacje społeczne (poranne i wieczorne dojazdy do pracy, ustalone pory posiłków, cotygodniowe nabożeństwa religijne). Wprowadzają one do codziennego życia harmonię i przewidywalność.

W ciągu tygodnia większość ludzi pracuje poza miejscem swojego zamieszkania. Weekendy to czas wolny, który poświęcamy na spotkania z przyjaciółmi lub inne ważne dla nas aktywności. Wówczas bez problemu odróżniamy środę od soboty.

Nowa normalność?

Jednak przymusowa izolacja społeczna i praca zdalna spowodowały, że musieliśmy zrezygnować z harmonogramu dnia, do którego byliśmy przyzwyczajeni. Do niedawna wyraźne granice zaczęły się teraz rozmywać.

„Straciliśmy całą rutynę typowego tygodnia, a to oznacza, że weekendy (przestały być – przyp. red.) granicą lub czymś na co czekamy” - powiedziała Elissa Epel, profesor psychiatrii na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco, w rozmowie z cnn.com. „Teraz weekend jest taki sam, jak dzień powszedni.”

Dla wielu osób praca stała się domem, a dom stał się pracą. Dla części z nich trudne jest odseparowanie życia zawodowego od prywatnego, więc pracują po godzinach, albo w weekendy. Sprzyja temu przymusowa izolacja społeczna i brak przyszłych wydarzeń kulturalnych lub sportowych, które byłyby punktem odniesienia pomocnym w określeniu upływu czasu.

Brak rutyny oznacza również, że bardziej angażujemy się w tworzenie planu codziennych zajęć. Przed epidemią żyliśmy w swoich utartych koleinach dnia powszedniego, wiele rzeczy robiliśmy automatycznie. A teraz na każdym kroku musimy pamiętać o nowych zasadach: o zachowaniu odpowiedniego dystansu społecznego, o zakrywaniu ust i nosa w miejscach publicznych, czy o pilnowaniu się, żeby nie dotykać „brudnymi” dłońmi twarzy.

Multitasking, czyli jak zrobić mniej pracując więcej

Kolejnym problemem, z którym musimy sobie radzić jest łączenie kilku ról społecznych w tym samym czasie. Jednocześnie jesteśmy pracownikami na pełnym etacie, rodzicami albo opiekunami osoby starszej. Przerzucamy naszą uwagę między zadaniami, odbieramy zbyt wiele bodźców w krótkim czasie, a to bardzo wyczerpuje nasze zasoby umysłowe. Przez to mamy problemy z zapamiętywaniem informacji, a do tego spada wydajność naszej pracy.

Doskonale o tym wiedzą matki bardzo małych dzieci, które są jednocześnie opiekunkami, kompanami zabaw, kucharkami, pielęgniarkami, sprzątaczkami i, gdy przyjdzie taka konieczność, przedstawicielkami szeregu innych zawodów. A na koniec dnia, po tym jak już zadbają o potrzeby dziecka i o dom, nie są w stanie dokładnie opowiedzieć jak spędziły ten czas. Bo niewiele z tego co zrobiły zapamiętały.

Co więc zrobić, gdy jesteśmy zamknięci w domu, a każdy następny dzień jest podobny do poprzednich? Zdaniem psychologów i psychiatrów najważniejsze są rytuały. Stałe godziny, o których wstajemy i kładziemy się spać. Stałe pory posiłków. Warto też ustalić sobie na przykład dwa dni w tygodniu, w których można robić konkretne rzeczy: oglądać wspólnie filmy, grać w gry planszowe, czy układać puzzle z rodziną. Do tego ruch, dobre odżywianie i odcięcie się od złych wiadomości. I szansa na zachowanie jasność umysłu i poczucia zadowolenia z życia w może nam tylko wrosnąć. A jak wiadomo szczęśliwi czasu nie liczą.

>>> Polecamy: Chińscy naukowcy: Covid-19 będzie sezonowo nawracał. Jak grypa