"W agendzie dzisiejszego posiedzenia m. in.: zmiany w SRW, nowelizacja budżetu na 2020 r. i rozmowa o budżecie na przyszły rok" - napisano w poniedziałek na Twitterze resoru finansów. Ministerstwo podało, że w posiedzeniu uczestniczą minister Tadeusz Kościński oraz wiceministrowie Piotr Patkowski i Sebastian Skuza.

Do przesłanych do konsultacji RDS propozycji zmian w ustawie o finansach publicznych dotyczących SRW odnieśli się w poniedziałkowym komunikacie Pracodawcy RP. Zauważono, że ich głównym elementem, omawianym na posiedzeniu zespołu ds. budżetu, wynagrodzeń i świadczeń socjalnych RDS, jest rozszerzenie katalogu zdarzeń pozwalających na „klauzulę wyjścia” o stan epidemii na terenie RP.

Reklama

Jak zauważył główny ekonomista Pracodawców RP dr Sławomir Dudek, klauzula ta pozwala wydać więcej pieniędzy niż przewiduje limit wydatkowy. Służy do finansowania przeciwdziałania nagłym i wyjątkowym zdarzeniom. Jego zdaniem włączenie epidemii do dzisiejszego katalogu zdarzeń nadzwyczajnych w regule nie jest konieczne, bowiem jest już tam stan klęski żywiołowej.

"To osłabia wiarygodność reguły. Ale w takim razie stan epidemiczny trzeba wpisać między inne konstytucyjne stany nadzwyczajne o wysokim statusie prawnym. Inaczej o klauzuli wyjścia teraz decyduje de facto Minister Zdrowia, bo to on ogłasza stan epidemii" - ocenia Dudek.

Według niego, aby projekt był „modernizacją” reguły, jak nazywa to resort finansów, konieczne są poprawki w kierunku uszczelnienia reguły i zwiększenia jej przejrzystości.

Pracodawcy RP dobrze ocenili dodanie warunku do wprowadzenia klauzuli wyjścia w postaci spadku PKB o co najmniej 2 pkt. proc. od długookresowej średniej. W ocenie organizacji lepszym rozwiązaniem byłoby jednak ostrzejsze kryterium w pierwotnym projekcie Ministerstwa Finansów.

Zdaniem Pracodawców RP jeśli już mają zostać wprowadzone zmiany do ustawy o finansach publicznych w części dotyczącej SRW, trzeba zmienić wszystko, co wymaga poprawek.

Dudek podkreślił, że strona społeczna musi otrzymywać pełną informację o wszystkich elementach reguły wydatkowej w planie budżetu i dotyczących jego wykonania. Dodał, że Towarzystwo Ekonomistów Polskich (TEP) przygotowało projekt konkretnych zapisów legislacyjnych zwiększających przejrzystość uzasadnienia do ustawy budżetowej i sprawozdania z ustawy budżetowej oraz uszczelniających zakres reguły wydatkowej. Został on wysłany do rządu, Sejmu i Senatu.

"Zdaniem Pracodawców RP należy obecnie konsultowany w RDS rządowy projekt uzupełnić o rozwiązania przygotowane przez TEP. Wtedy zmiany nabiorą całościowego sensu, a wiarygodność reguły wydatkowej, tak potrzebna po kryzysie, zostanie zachowana" - podkreślono.

Uchwalona przez Sejm pod koniec maja br. nowelizacja ustawy o finansach publicznych przewiduje, że Stabilizująca Reguła Wydatkowa (SRW) nie będzie stosowana w czasie epidemii. Ustawa określa też ścieżki automatycznego powrotu jej stosowania. W zależności od sytuacji makroekonomicznej, czas powrotu do SRW wynosi od 2 do 4 lat. Ustawa czeka na przyjęcie przez Senat.

Jak mówił w zeszłym tygodniu minister finansów Tadeusz Kościński budżet musi być nowelizowany z kilku powodów. Po pierwsze dużo pieniędzy jest obecnie wykorzystywanych do ratowania miejsc pracy, aby przedsiębiorstwa mogły przetrwać kryzys. Po drugie konieczne jest wpompowanie dużych pieniędzy w gospodarkę, aby ją ponownie rozkręcić.

Minister zauważył, że mowa jest o końcu czerwca, lipcu, jeśli chodzi o termin nowelizacji budżetu, między innymi z powodu przesunięcia terminów na rozliczenie PIT i CIT - z końca kwietnia na koniec maja. Szef MF poinformował, że trzeba poczekać jeszcze kilka tygodni nim będzie wiadomo ile pieniędzy wpłynęło z przesuniętych rozliczeń podatkowych, a ile w ogóle nie wpłynęło z powodu tąpnięcia w gospodarce.

"Da nam to podstawy do kalkulacji, jak będziemy musieli skonstruować ten nowy budżet na drugą połowę roku, żeby dalej finanse publiczne były bezpieczne, płynne. Na koniec maja prawie 100 mld zł było na rachunkach budżetowych, więc nie mamy kłopotów z płynnością" - podkreślił szef MF. Dodał, że ciągle jednak nie wiadomo ile będzie potrzebnych pieniędzy na dalsze ratowanie gospodarki, a ile na inwestycje.

Kościński zaznaczył, że na pewno nowelizacja budżetu spowoduje, że będzie w nim deficyt. (PAP)

Autor: Marcin Musiał