Revolut zwalniał za słabe wyniki. Następna ocena ludzi po zakończeniu kwartału

Revolut
Revolut/ShutterStock
Kilka tygodni temu Revolut, brytyjski fintech, który swoje największe biuro operacyjne ulokował w Krakowie, chwalił się przekroczeniem granicy miliona klientów w Polsce. Od początku roku zatrudniono tam 150 osób. Dlatego też na początku czerwca zaskoczeniem okazały się informacje o zwolnieniach w firmie. A także o ich formie. Amerykański magazyn „Wired” pisał, że zatrudnieni mieli do wyboru: rozwiązanie umowy za porozumieniem stron lub zwolnienie z winy pracownika.

W następstwie pandemii Revolut wypowiedział umowy 62 osobom w 11 biurach na świecie (co stanowi globalnie mniej niż 3 proc. zatrudnienia), w tym 8 osobom w Polsce (co stanowi mniej niż 1 proc. zatrudnienia w Polsce). W tym roku miała również miejsce pierwsza kwartalna ocena wyników, po 1 kwartale 2020. Gdy pracownik nie osiąga minimalnych oczekiwanych wyników przez okres 3 lub 6 miesięcy, firma może wypowiedzieć mu umowę. W 2020 roku Revolut zatrudnił ponad 150 nowych pracowników w Polsce (w sumie firma zatrudnia ponad 800 osób w Polsce). Po pierwszej kwartalnej ocenie wyników, firma wypowiedziała umowy ponad 30 osobom w Polsce (ze względu na wyniki).

To nie były dobrowolne odejścia z firmy. Umowy wypowiadał Revolut. W przypadku zwolnień za wyniki po I kwartale, po wypowiedzeniu umowy z uwagi na wyniki pracy przez Revolut, pracownik miał możliwość podpisania umowy o zakończeniu współpracy za porozumieniem stron, w której nie ma informacji o złych wynikach pracy. Jeśli pracownik wyraził taką wolę, to taka umowa była podpisywana.

Nie było w Polsce zwolnień grupowych. Redukcja stanowisk pracy z uwagi na pandemię objęła 8 stanowisk pracy w Polsce. Umowy wypowiedziane z tytułu złych wyników pracy nie są wliczane do minimum, które wskazuje na zwolnienia grupowe.

Okres wypowiedzenia uzależniony jest od czasu zatrudnienia i wynosi od 2 tygodni do 3 miesięcy. Standardowa odprawa, w przypadku redukcji zatrudnienia z powodu pandemii to równowartość wynagrodzenia za okres od 1 miesiąca do 3 miesięcy. W przypadku rozwiązania umowy za porozumieniem stron, odprawa nie zawsze była elementem umowy.

>>> Czytaj też: Nawet 4 proc. straty na lokacie. A najgorsze dopiero przed nami

Możliwość dobrowolnej wymiany wybranej części wynagrodzenia na udziały w firmie była ogłoszona i przeprowadzona przed decyzjami o redukcji zatrudnienia. Pracownicy mogli przeznaczyć od 5 proc. wynagrodzenia na udziały w firmie, w stosunku 1 dol. wynagrodzenia na 2 dol. udziałów. To, czy ktoś przystąpił do wymiany części wynagrodzenia na udziały w firmie, nie było widoczne dla menedżerów i nie miało wpływu na decyzje o redukcji danego stanowiska. Decyzje o redukcji zatrudnienia w następstwie Covid-19 wynikały z analizy stanowisk, które są potrzebne do działalności firmy.

Zanim rozpoczął się proces redukcji zatrudnienia związany z Covid-19, który objął 62 osoby w 11 biurach na świecie, Revolut zmniejszył koszty operacyjne, ograniczył outsourcing oraz przenosił pracowników do innych zespołów, na inne stanowiska.

Firma nie planuje obecnie dalszego ograniczenia zatrudnienia z uwagi na Covid-19. Okresowe oceny wyników pracy będą kontynuowane po kolejnych kwartałach, nie mają one związku z pandemią.

Nie posiadamy informacji o tym, by Revolut korzystał z tego rodzaju programów pomocowych.

Centrum Revolut w Krakowie to największe biuro firmy na świecie, zatrudnia ponad 800 osób. Wyniki firmy na rynku polskim nie mają decydującego przełożenia na działalność biura w Krakowie. Pracuje ono na rzecz kilkudziesięciu rynków, na których obecna jest firma. Revolut w Polsce stale pozyskuje nowych klientów, oferując aplikacje dla dzieci, dorosłych i dla firm. Jeśli chodzi o wolumen transakcji, zwłaszcza fizycznymi kartami, zmalał on istotnie podczas kwarantanny. Obecnie, wraz ze stopniowym łagodzeniem kwarantanny, widzimy już pierwsze symptomy powrotu do normalności.

>>> Czytaj też: Wakacje kredytowe nie tylko w pandemii. Banki chcą w zamian zmniejszenia podatku

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Łukasz Wilkowicz
Łukasz Wilkowicz
Zastępca redaktora naczelnego DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRevolut zwalniał za słabe wyniki. Następna ocena ludzi po zakończeniu kwartału »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj