Lamy apeluje do G20 o unikanie protekcjonizmu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 marca 2009, 22:19
Dyrektor generalny Światowej Organizacji Handlu (WTO) Pascal Lamy zaapelował we wtorek do państw G20 o "realizację" podjętego w listopadzie zobowiązania, że będą unikać protekcjonizmu.

Ostrzegł, że w innym wypadku może dojść do efektu "kuli śnieżnej".

"Od państw G20 oczekuję, że dadzą równie jasne jak w listopadzie sygnały opierania się pokusie protekcjonizmu, która już istnieje, i będą je realizować" - oznajmił Lamy w wywiadzie dla agencji AFP.

"Zobowiązania podjęte przez nie w listopadzie nie były w pełni realizowane" - zaznaczył.

Opublikowane w ubiegłym tygodniu badanie WTO dotyczące polityk handlowych 153 państw członkowskich tej organizacji wykazało "znaczne skłanianie się" od stycznia ku krokom utrudniającym swobodną wymianę. Potwierdza to wstępną analizę Banku Światowego, według której 17 z 20 państw grupy G20 podjęło już środki protekcjonistyczne.

Lamy zaznaczył, że nie jest to "protekcjonizm o dużej intensywności", jaki doprowadził do wielkiego kryzysu z lat 30., gdyż nie pozwalają na to zasady WTO. Ocenił jednak, że "protekcjonizm o niewielkiej intensywności" jest nie mniej "niepokojący".

"W zglobalizowanym świecie istnieje bowiem ryzyko, że ten protekcjonizm o niewielkiej intensywności przybierze rozmiary kuli śnieżnej" - podkreślił.

Dodał, że stwarza to niebezpieczeństwo dodatkowego przyduszenia handlu światowego, na którym bardzo negatywnie odbił się już gwałtowny spadek światowego popytu. WTO prognozuje, że światowy handel spadnie w tym roku o 9 proc., czyli najbardziej od zakończenia II wojny światowej.

Lamy wyraził nadzieję, że uczestnicy szczytu "w sposób jak najbardziej zdecydowany zobowiążą się do jak najszybszego zakończenia negocjacji rundy Doha" (mającej jeszcze bardziej zliberalizować handel światowy, zwłaszcza w sferze produktów rolnych).

Jest to, zdaniem Lamy'ego, szczególnie ważne dla państw rozwijających się, gdyż "ich jedyna nadzieja(...) polega na tym, że handel pozostanie otwarty(...) bo tylko dzięki niemu będą mogły wydobyć się z kryzysu".

Jak jednak przyznał, postęp w negocjacjach w tej sprawie zależy od stanowiska amerykańskiego.

Również prezydent Indonezji Susilo Bambang Yudhoyono zaapelował we wtorek do przywódców państw G20, by nie zapominali o państwach rozwijających się, podejmując decyzje mające osłabić skutki światowego kryzysu. On także wyraził pogląd, że świat nie przezwycięży spadku koniunktury, jeśli bogate państwa uciekną się do protekcjonizmu. Indonezja należy do grupy G20.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj