● Według szacunków Ministerstwa Finansów inflacja w marcu wzrosła do 3,5 proc., z 3,3 proc. w lutym. Jest się czym przejmować, Rada powinna przestać obniżać stopy?

- Nie sądzę, żeby były powody do dramatyzowania. Trzeba wziąć pod uwagę, że główną przyczyną większej inflacji w marcu były prawdopodobnie wyższe ceny urzędowe. A dynamika wzrostu gospodarczego ciągle się obniża. Jedno z niewielu narzędzi, które mamy, to stopa procentowa. Powinniśmy to narzędzie wykorzystywać. Należy kontynuować obniżki stóp, by zahamować spadek tempa wzrostu PKB. Nie powinniśmy robić przerwy w kwietniu czy w maju. Cykl obniżek powinien trwać. Trudno w tej chwili powiedzieć, czy to powinny być dwie obniżki, czy trzy, ale nastawienie łagodne w polityce pieniężnej powinno być jeszcze utrzymane. Trudno wyznaczyć jakiś docelowy poziom stopy referencyjnej. Zwłaszcza w sytuacji gdy pogarsza się sytuacja gospodarcza zarówno w otoczeniu, jak i w kraju.

● Kiedy inflacja zacznie spadać?

- Mimo że mamy do czynienia na razie z dynamicznym wzrostem wskaźnika CPI to w połowie roku poziom inflacji obniży się mniej więcej do celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego. Sądzę, że w czerwcu-lipcu inflacja może wynosić już 2,5 proc.

● Czy słabnący złoty nie będzie czynnikiem inflacjogennym? Wielu ekonomistów uważa, że jest to czynnik ryzyka.

- Mam nadzieję, że kurs złotego się ustabilizuje. Nie ma podstaw, żeby złoty nadal tracił na wartości. Ostatnie zachowanie złotego na rynku pokazuje, że nawet przy niekorzystnych informacjach spadek wartości nie przybiera już takich rozmiarów, jak to było półtora miesiąca temu.