WIG20 wrósł o 2,35 proc. i osiągnął poziom 1.668,10 pkt a WIG wzrósł o 2,21 proc. do 26.152,04 pkt. Obroty na rynku akcji kształtowały się na poziomie 2,11 mld zł.

"Pomimo solidnych zwyżek na rynku amerykańskim, gdzie S&P500 oraz DJIA zyskały odpowiednio po 2,9 proc. i 2,8 proc., dzisiejsze notowania WIG20 rozpoczął od spadku. Rodzimy indeks grupujący największe spółki naszego parkietu jako pierwszy powrócił na zieloną stronę, z każdą minutą powiększając swoją zdobycz punktową i dochodząc jeszcze przed godz. 12 na ówczesny szczyt zlokalizowany na poziomie 1.679,9 pkt" - powiedział agencji ISB analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego Marcin Stebakow.

Analityk zwrócił uwagę, że liderami wzrostów były walory banków PKO BP i Pekao oraz miedziowego KGHM, na które przypadła połowa z obrotu wynoszącego wówczas 240 mln zł.

"Przez dalszą część notowań warszawskie byki, którym nie przeszkadzało osłabienie polskiej waluty jak i niewielki wzrost giełd zachodnich, zdołały doprowadzić WIG20 do maksymalnego dziś poziomu 1.708,2 pkt" - dodał Stebakow. Następnie po jego ustanowieniu nastąpiła realizacja zysków, która zepchnęła indeks 48 pkt niżej.

Jak podlicza Bloomberg, na piątkowej sesji 14 z 18 zachodnioeuropejskich indeksów poszło w dół. We Francji CAC40 stracił 1,1 proc., w Niemczech - Dax wzrósł o 0,1 proc., a brytyjski FTSE100 stracił 2,3 proc. Brytyjskie straty spowodowane zostały zjazdem w dół akcji Tesco, drugiej co do wielkości europejskiej sieci supermarketów. Akcje Tesco straciły 4,6 proc. z powodu obniżenia prognoz zysków przez JP Morgan Chase.

Analitycy ostrzegają, że jest za wcześnie na nadzieję na odbudowanie gospodarki. Niemniej, jak mówi cytowany przez Bloomberga Eric Turjeman z Societe Generale Asset Management, europejskie giełdy mają potencjał wzrostu ok. 20 proc. w ciągu najbliższego pół roku