Złoty wreszcie trochę tańszy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 lipca 2008, 16:58
"Pierwszy raz od dłuższego czasu mamy tak dynamiczne osłabienie złotego.  Euro w ciągu dnia podrożało o 2 gr, dolar o ponad 2 gr. Właściwie przez cały dzień popyt na waluty był większy niż podaż. Rynek boi się większej korekty" - powiedział PAP Marek Wołos z TMS Brokers.

Złoty we wtorek znalazł się w fazie korekty po ostatniej fali wzrostów i porusza się w przedziale 3,22- 3,23/euro. Ceny obligacji po publikacji danych o inflacji bazowej lekko spadły.

Zdaniem  Mark Wołosa, sygnały ze strony czeskich władz monetarnych o możliwości obniżenia stóp i brak podwyżki stóp na Węgrzech zniechęciły inwestorów. W całym regionie widać odbicie głównych walut w stosunku do walut lokalnych. "To korekta, na którą rynek czekał od dawna" - dodał.

"Rynek będzie prawdopodobnie podążał w kierunku 3,26 zł za euro. To może potrwać jeszcze w ciągu środowej sesji. Jednak o jakimś głębszym osłabieniu nie ma mowy. Pod koniec tygodnia złoty powinien się ustabilizować, być może nawet lekko wzmocnić" - dodał.

Na rynku obligacji najważniejszym wydarzeniem dnia była publikacja inflacji bazowej.

NBP podał, że nowa miara inflacji bazowej - po wyłączeniu cen żywności i energii - w czerwcu wyniosła 2,2 proc. wobec 2,1 proc. w maju. Inflacja "netto" (stara) w czerwcu wzrosła do 3,4 proc. z 3,2 proc.

"Generalnie rentowności poszły w górę. Wpływ na to miały wypowiedzi członków RPP, m.in. Dariusza Filara. Utwierdzają one rynek w przekonaniu, że kolejna podwyżka stóp właściwie jest przesądzona. To działa negatywnie, choć nie było szczególnie dużych ruchów. Polskie papiery osłabiły też wzrosty rentowności na rynkach bazowych" - powiedział PAP Damian Rosiński z Capital Management.

Filar powiedział we wtorek, że inflacja bazowa jest zbyt wysoka i nie można pozwolić na jej dalszy wzrost.

"Na kolejnych sesjach dochodowości nadal powinny rosnąć. W środę rynek dalej będzie tracił, ale przy stosunkowo niskiej wakacyjnej płynności. Jest możliwe, że pod koniec tego tygodnia, ewentualnie w przyszłym, dochodowość obligacji 5-letnich wzrośnie do 6,60 proc." - powiedział Rosiński.


(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj