Wejście do systemu ERM2 ma być kolejnym krokiem do strefy euro. Wielu ekonomistów jest jednak przekonanych, że teraz byłoby to ryzykowne. Poza tym trudno jest obecnie przewidywać, czego można się spodziewać w trakcie pobytu w systemie.

Presja na złotego

- Z pewnością waluta będzie narażona na wahania i raczej nie będzie to presja na aprecjację - mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. Tłumaczy, że nawet jeśli warunki, gdy wejdziemy do ERM2, będą stabilniejsze, to sytuacja nie będzie tak spokojna jak np. dwa czy trzy lata temu, gdy panował optymizm i duża płynność na rynku.

Poza tym istnieje niebezpieczeństwo, że spekulanci mogą zdecydować się na ataki na złotego.

- W czasie pobytu złotego w ERM2 ryzyko spekulacji walutowej ulegnie ograniczeniu, jeśli polityka pieniężna i budżetowa będą wiarygodne. W przeciwnym razie ryzyko może ulec zwiększeniu - mówi Leokadia Oręziak, ekonomista oraz wykładowca SGH i WSHiP.

- Trudno też wykluczyć celową grę ze strony dużych banków, tradycyjnie osiągających dochody z transakcji na rynku walutowym. Im lepsza będzie sytuacja makroekonomiczna kraju, wyższe rezerwy dewizowe i zapewniona pomoc ze strony Europejskiego Banku Centralnego, tym mniejsze ryzyko podjęcia przez te banki spekulacji walutowej - dodaje.

Kluczowe finanse publiczne

Udział złotego w ERM2 będzie wyzwaniem dla Narodowego Banku Polskiego i rządu.

- NBP musi wykazać się skutecznością w utrzymaniu inflacji na odpowiednio niskim poziomie, a polityka budżetowa powinna być tak kształtowana, by zapewnić stabilność i wiarygodność finansów publicznych - tłumaczy prof. Leokadia Oręziak.

- Utrzymanie kontroli nad deficytem stanowi faktycznie klucz do funkcjonowania złotego w ERM2 bez poważniejszych napięć. W żadnym momencie nie może powstać wątpliwość ze strony wierzycieli, co do zdolności kraju do terminowej obsługi długu - dodaje.

Napięcia walutowe mogą się również wiązać z ewentualnym przesunięciem zmian w konstytucji.

- Rozstrzyganie tej kwestii po włączeniu złotego do ERM2 może zwiększyć ryzyko związane z udziałem naszej waluty w tym mechanizmie - mówi Leokadia Oręziak.

Natomiast dla inwestorów może być ważne to, że w czasie pobytu waluty w systemie do jej obrony jest zobowiązany nie tylko bank centralny, ale również może w niej uczestniczyć EBC.

- Trzeba się więc zastanowić, czy przypadkiem nie jest tak, że wchodząc do ERM2, kraj zaskarbia sobie przez to zaufanie inwestorów - mówi Piotr Bielski.

Czy jednak stabilność wobec euro będzie skutkować tym samym wobec innych walut?

Piotr Bielski uważa, że można się spodziewać, że wahania złotego wobec innych walut będą troszkę bardziej ograniczone niż teraz.

- Stabilność złotego wobec euro powinna skutkować większą stabilnością złotego do innych walut, jeżeli kursy między tymi walutami a euro też będą w miarę stabilne - tłumaczy Leokadia Oręziak. Dodaje jednak, że trudno to z góry założyć.

Być może również spadną stopy procentowe.

- Na koniec okresu w ERM2 stopy procentowe powinny być takie jak w EBC, czyli patrząc na obecną sytuację, niższe - mówi Piotr Bielski.

Groźna deprecjacja

Bardzo niekorzystny dla naszego kraju byłby scenariusz, w którym po przystąpieniu do ERM2 nasza waluta znacznie by się osłabiła. To oznaczałoby wypchnięcie złotego z mechanizmu, co faktycznie oznaczałoby koniec naszych marzeń o euro.

- Rzutowałoby to ujemnie na ogólny obraz Polski w świecie. Niewykluczona byłaby dalsza deprecjacja złotego, co niekorzystnie rzutowałoby na stan finansów publicznych, a także na sytuację finansową podmiotów, mających zobowiązania wyrażone w walutach obcych - podkreśla Leokadia Oręziak.

Na dodatek stałoby się to po tym, jak wcześniej NBP wydałby część rezerw walutowych na obronę złotego. To jeszcze bardziej utrudniałoby stabilizację kursu złotego.

Ważne!

W trakcie pobytu w ERM2 złoty będzie narażony na ryzyko ataków spekulacyjnych. Kluczowe dla stabilności waluty będzie utrzymanie kontroli nad deficytem budżetowym