ERM2 to bezpośredni następca systemu ERM, który był jednym z trzech elementów Europejskiego Systemu Walutowego. Pierwszy ERM działał przez 20 lat, od 1979 roku, ale najważniejszej próbie został poddany w połowie lat 90., kiedy wstrząsnęła nim seria ataków spekulacyjnych, zwłaszcza ten na funta, który praktycznie wypchnął brytyjska walutę z systemu.

ERM2 został powołany do życia na szczycie UE w Amsterdamie w 1997 roku. Zaczęło się jednak pięć lat wcześniej, od traktatu z Maastricht, który m.in. powołał do życia euro. Zgodnie z traktatem te państwa Unii Europejskiej, które spełnią określone kryteria, miałyby zrezygnować z własnych narodowych walut i wprowadzić jedną wspólną: euro. Te, które nie spełniałyby kryteriów, a aspirowałyby do strefy euro, musiałyby jednak powiązać kursy swoich walut z nową, by ich gospodarki łatwiej mogły osiągnąć konwergencję realną i nominalną z Eurolandem.

Do nowego mechanizmu przeniesiono główną ideę ERM, którą było zapobieżenie nadmiernej dewaluacji walut narodowych Unii. Dewaluacja mogła zaburzać konkurencyjność gospodarek. Stąd asymetryczność nowego korytarza. Choć teoretycznie wielkość pasma to plus minus 15 proc., to jednak w praktyce waluta, która znajdzie się w mechanizmie kursowym, nie może się trwale osłabić względem parytetu centralnego o więcej niż 2,25 proc.

ERM2 miał w zamyśle stabilizować waluty krajów kandydatów względem euro i wyeliminować jakiekolwiek ryzyko związane z zawirowaniami na rynku walutowym. W praktyce jednak okazało się, że o ile strona deprecjacyjna jest bacznie pilnowana, o tyle stronę aprecjacyjną korytarza można rozszerzać do woli. Pokazał to przykład Słowacji, która umocniła swoją koronę w trakcie ERM2 łącznie prawie o 20 proc. Wcześniej swoje waluty w ERM2 rewaluowały Irlandia i Grecja.

Stabilizowanie kursu ma zapewnić automatyczny mechanizm interwencji. Bank centralny kraju kandydującego musi przeprowadzać interwencje obowiązkowo na granicach pasma wahań. Może przy tym korzystać ze specjalnego mechanizmu finansowania - czyli nieograniczonej kwotowo linii kredytowej w Europejskim Banku Centralnym, na którą składają się środki EBC i innych uczestników ERM2. Jednak ten kredyt jest nieograniczony tylko w teorii, bo każdy z jego uczestników może zaprzestać finansowania, jeśli uzna, że grozi to destabilizacją jego systemu monetarnego.

W trakcie rozmów przed wprowadzeniem waluty do korytarza bank centralny może porozumieć się z EBC w sprawie ewentualnych interwencji wewnątrz pasma wahań. Zasada jednak jest taka, że przede wszystkim powinien on korzystać z własnych rezerw walutowych.

Waluta kraju kandydata powinna pozostać w mechanizmie co najmniej przez dwa lata. W praktyce ten okres minimum jest dłuższy i trwa nawet dwa i pół roku. Jak dotąd instytucje UE nie zgadzają się na zasadnicze modyfikacje kryterium stabilności kursu.