Prawdziwe żniwa mają firmy zajmujące się dostarczaniem informacji gospodarczej. To efekt nieufności w relacjach gospodarczych.

Informacja jest w cenie

- Nasza branża odnotowuje dynamiczny wzrost obrotów. Firmy nie mogą sobie pozwolić na błędny wybór kontrahenta czy rozpoznanie rynku - mówi Bartosz Pastuszka z IBBC Brokerzy Informacji.

- Jest więcej zamówień na raporty o moralności płatniczej firm z branży budowlanej, deweloperskiej czy transportowej - dodaje Erna Grońska z Creditreform Polska.

Klientów wywiadowni gospodarczych interesuje przede wszystkim kondycja finansowa potencjalnych partnerów.

- Zanim firmy produkujące sprzęt, materiały budowalne itp. podpiszą umowę na dostawę, sprawdzają kontrahentów. Nawet małe firmy, które nie interesowały się usługami wywiadowni, zaczęły dostrzegać taką potrzebę - mówi Erna Grońska.

- W naszym przypadku największe zapotrzebowanie jest na informacje strategiczne. Decydenci próbują zoptymalizować ryzyko, korzystają więc z analiz rynku i raportów weryfikujących pogłoski na temat konkretnej firmy - mówi Bartosz Pastuszka.

Według Andrzeja Nowickiego z firmy Crif zwiększony ruch widać głównie wśród podmiotów z branży finansowej.

- Firmy leasingowe weryfikują dostawców informacji gospodarczej, zwłaszcza jeżeli monitorowani klienci są przyczyną strat. Problemy z firmami leasingującymi sprzęt mogą nasilić się w II połowie roku - mówi.

Nie brakuje zleceń od instytucji, które czekają na dobry moment na akwizycje.

- Mamy sporo zleceń od funduszy private equity i venture capital. One cały czas monitorują rynek, potrzebują aktualnych informacji. Te podmioty, które nie straciły na kryzysie, mają gotówkę albo dostęp do finansowania, przygotowują się do potencjalnych inwestycji - mówi Bartosz Pastuszka.

Według Erny Grońskiej po informacje gospodarcze próbują też sięgać osoby fizyczne.

- Choć nie mogą one zamawiać raportów gospodarczych w wywiadowniach, pytają o deweloperów czy biura podróży - mówi.

Czas ściągania długów

Czas prosperity mają też firmy windykacyjne. Zlecenia dotyczą nie tylko bieżących zaległości, ale też faktur, których kontrahenci nie zapłacili znacznie wcześniej.

- Przedsiębiorstwa liczą straty, reorganizują działalność, szukają oszczędności. Konsekwencją jest wyciąganie zaległych płatności i intensywniejsze próby wyegzekwowania tych należności - mówi Iwona Słomska z firmy windykacyjnej Kruk.

- To będzie rekordowy rok dla branży zarządzania wierzytelnościami. Windykatorom pracy nie zabraknie. W I kwartale przyjęliśmy do obsługi o ponad 70 proc. spraw więcej, niż planowaliśmy, i dwa razy tyle co rok temu - dodaje.

Według Grzegorza Błachnio z Euler Hermes wzrost zainteresowania windykacją i ubezpieczaniem należności widoczny był już pod koniec 2008 r.

- Uczulamy klientów, że powinni zmodyfikować strategię handlową. Większej uwagi wymagają kontroling i windykacja, zwłaszcza że kredyt kupiecki ciągle jest najtańszą formą finansowania działalności - mówi Grzegorz Błachnio.

Obie branże zamierzają wykorzystać dekoniunkturę do rozwoju własnej działalności.

- Nie redukujemy zatrudnienia. Przeciwnie, rekrutujemy 40 pracowników, którzy będą negocjować z dłużnikami. Grupa Kruk zatrudnia już ponad 800 osób - mówi Iwona Słomska

- Mamy 100-proc. wzrost liczby zleceń w porównaniu z I kwartałem 2008 r. Zespół się podwoił, zmieniliśmy siedzibę na większą. Dla nas początek kryzysu był początkiem dynamicznego rozwoju - mówi Bartosz Pastuszka.

Sprzedawca pilnie poszukiwany

Przedsiębiorcy przyznają, że dostęp do informacji i sprawne ściąganie należności to najważniejsze elementy decydujące o sukcesie bądź porażce firmy.

- Będzie też zapotrzebowanie np. na faktoring. Dziś główną rolę w czasie obrad zarządów pełnią dyrektorzy finansowi. O finansach mówi się więcej niż o kreacji nowych produktów. Poza tym stale poszukuje się specjalistów od sprzedaży. Handlowcy są bardzo cenieni, bo to na ich barkach spoczywa dziś przyszłość firm - mówi Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Zdaniem Marka Kłoczko, wiceprezesa Krajowej Izby Gospodarczej, oprócz usług marketingowych w cenie będą też wyspecjalizowane usługi prawne.

- Z pewnością będzie popyt na obsługę prawną. Wszystko, co dotyczy obsługi upadłości, likwidacji może być potrzebne. Podobnie jak specjaliści od renegocjacji umów - mówi wiceprezes KIG.

NA CO MOŻE BYĆ POPYT W SEKTORZE PRZEDSIĘBIORSTW

● informacje gospodarcze - głównie o aktualnym stanie finansowym potencjalnych klientów, ale także kredytobiorców

● windykacja należności - nie tylko bieżących, ale też znacznie przeterminowanych; w firmach może to być element restrukturyzacji kosztów

● obsługa marketingowa - przedsiębiorcy będą musieli dostosować swoje strategie sprzedaży do nowych warunków

● obsługa finansowa - niezbędna przy przeglądzie kosztów, ale także przy zastosowaniu nowych instrumentów w rozliczeniach

● obsługa prawna - przede wszystkim w zakresie umów handlowych, ale też upadłości i przejęć

● obsługa kadrowa - ważna przy restrukturyzacji zatrudnienia w kierunku wzrostu wydajności pracy

100 proc. wynosi wzrost liczby zleceń w niektórych wywiadowniach