Spowolnienie tempa wzrostów na światowych giełdach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 maja 2009, 10:10
Wtorkową sesję indeksy giełdowe w USA zakończyły w pobliżu poniedziałkowego zamknięcia. Na kontynuację silnych wzrostów nie pozwoliły kiepskie dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, które osłabiły wiarę inwestorów w stabilizację sytuacji w tym sektorze. Jako pozytywny sygnał należy jednak odebrać fakt, że wspomniane dane, choć znacznie gorsze od oczekiwań, nie wywołały silnych spadków indeksów.

Giełdy azjatyckie zakończyły nawet dzisiejszą sesję na niewielkim plusie. Uczestnicy rynku pozytywnie odebrali informację o tym, że agencja Moody’s nie zamierza w ciągu najbliższego roku obniżać ratingu długo Japonii, gdyż inwestorzy wciąż chętnie kupują japońskie obligacje.

Zwyżka na giełdach w Azji była zbyt mała, by dać impuls do dalszych wzrostów kursu EUR/USD. Po nieudanych próbach wzrostu ponad maksima z ubiegłego tygodnia, w notowaniach tej pary walutowej obserwowaliśmy korektę spadkową, która sprowadziła wartość euro względem dolara poniżej 1,3600. Na początku dzisiejszej sesji europejskiej kształtowała się ona w pobliżu tego poziomu. W najbliższych godzinach kluczowe dla kursu EUR/USD będą bariery: z dołu 1,3550, natomiast z góry 1,3670. Jeśli na rynek nie napłyną żadne zaskakujące informacje, kurs tej pary walutowej powinien konsolidować się pomiędzy wskazanymi ograniczeniami. O zaskakujące doniesienia może być trudno, z uwagi na to, że podczas dzisiejszej sesji z największych gospodarek nie poznamy niemal żadnych istotnych danych fundamentalnych. Uwaga inwestorów może koncentrować się jedynie na zapiskach z ostatnich posiedzeń Banku Anglii i Fed.

Mimo spowolnienia tempa wzrostów na globalnych giełdach, inwestorzy wciąż chętnie lokują swe środki w polską walutę (dodatnio skorelowanej ze światowymi parkietami). Na otwarciu dzisiejszej sesji europejskiej kurs EUR/PLN zdołał zejść poniżej poziomu 4,3500. Najbliższe istotne wsparcie w notowaniach tej pary walutowej, które może hamować aprecjację złotego to poziom 4,3300. O godz. 14.00 z Polski poznamy dane na temat produkcji przemysłowej oraz inflacji producentów (PPI) w kwietniu. Jednak prawdopodobnie w dalszym ciągu dominujący wpływ na notowania polskiej waluty będą miały wydarzenia rozgrywające się na światowych rynkach.

Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: TMS Brokers
Tematy: waluty
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj