Forsal logo

Mniejsza pomoc dla biednych przez kryzys

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
1 października 2008, 20:17
bieda
Biedni ucierpią na kryzysie finansowym/DGP
Najbiedniejsze kraje świata odczują katastrofalny spadek wydatków na pomoc w rozwoju i pomoc humanitarną z powodu światowego kryzysu finansowego - oświadczyli w środę w Akrze przedstawiciele grupy państw Afryki, Karaibów i Pacyfiku (AKP). I wezwali bogatych, by ratując swoje banki nie zapominali o głodnych.

Przedstawiciele 97 państw należących do AKP mówili przed rozpoczynającym się w czwartek szczytem w Akrze, że obawiają się wpływu kryzysu finansowego na oparte na eksporcie podstawowych dóbr gospodarki ich krajów. Wezwali instytucje międzynarodowe do zwiększania pomocy humanitarnej dla najbiedniejszych krajów na świecie w takim samym tempie, w jakim wspomagają największe światowe banki.

"Konsekwencje dla AKP, zwłaszcza dla małych, bezbronnych krajów, będą katastrofalne" - twierdzi minister spraw zagranicznych Mauritiusu Arvin Boolell. "Będzie mniej środków na pomoc rozwojową" - dodał.

Ministrowie krajów AKP szacują, że w wyniku kryzysu finansowego środki przeznaczone dla krajów rozwijających się zmaleją o 25 proc. Podkreślają, że wiele państw grupy już zmaga się z brakiem środków w budżecie, spowodowanym wzrostem cen żywności i paliw.

"Musimy podjąć działania, aby być pewnym, że kraje rozwijające się nie zapłacą nieproporcjonalnie dużo za kłopoty, których same nie stworzyły" - przekonuje wiceminister handlu i przemysłu RPA Rob Davies. "Instytucje międzynarodowe powinny zrobić wszystko co możliwe, włącznie z zabezpieczeniem funduszy, dzięki którym napływ kapitału do krajów rozwijających się nie będzie zakłócony" - dodał.

Davis odniósł się też do planu wspomożenia amerykańskich instytucji finansowych 700 mld dolarów: "Mogą znaleźć pieniądze na ten cel, a najwyraźniej nie mogą znaleźć na rozwój. Myślę, że mówi to coś o priorytetach ludzi rządzących obecnie światową gospodarką".

Początkowo kraje AKP były zabezpieczone przed skutkami światowego kryzysu gospodarczego, ponieważ handlują przede wszystkim z Chinami, Indiami czy Brazylią. Obecnie jednak zaczynają dostrzegać zagrożenia.

AL, PAP/Reuters

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: gospodarka
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj