LOT chce zwiększyć liczbę połączeń z portów regionalnych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 lutego 2010, 04:39
Samolot PLL LOT
LOT przeniesie część połączeń poza Warszawę. Okęcie jest za drogie/DGP
LOT chce wzmocnić swoją pozycję w krajowych portach regionalnych. Zamierza skierować przynajmniej na trzy lotniska od kilku do kilkunastu samolotów i odzyskać pasażerów utraconych na korzyść tanich linii.

Dziś w Krakowie narodowy przewoźnik i porty regionalne mają omówić szczegóły tworzenia tzw. baz regionalnych, czyli małych portów przesiadkowych LOT. Dziś firma na stałe bazuje tylko na Okęciu.

Niewykluczone, że już dziś będzie wiadomo, które lotniska wchodzą w grę. Na razie wiadomo , że największe szanse mają trzy: Katowice, Kraków i Gdańsk. Dzięki temu wzrosłaby liczba połączeń LOT-u z tych lotnisk. Kraków liczy na pięć samolotów. Katowice i Gdańsk zadowolą się dwoma, trzema maszynami. LOT oczekuje jednak od lokalnych samorządów, które są akcjonariuszami portów, wsparcia przy uruchamianiu nowych połączeń. – Jakaś forma wsparcia będzie potrzebna – mówi Andrzej Kozłowski, rzecznik LOT. – Na razie mogę mówić tylko o tym, czego oczekujemy – mówi Włodzimierz Machczyński, prezes lotniska Gdańsk-Rębiechowo.

W Gdańsku liczą nie tylko na skomunikowanie tego miasta z niektórymi zagranicznymi portami, np. z Brukselą, ale przede wszystkim na bezpośrednie połączenia z Gdańska do innych miast w Polsce. Teraz z Gdańska do Krakowa można dolecieć tylko z międzylądowaniem w Warszawie. Włodzimierz Machczyński uważa, że takie trasy mogłyby obsługiwać ATR-y. – Budowa miniportów przesiadkowych w regionach jest konieczna. Do tego zachęca Unia, no i rząd – mówi Jan Pamuła, prezes portu Kraków-Balice. Jak twierdzi, jeżeli LOT chce to zrobić, to musi być zdecydowany na skierowanie na wybrane lotniska przynajmniej po trzy samoloty. – Możemy przejąć z Warszawy nawet pięć maszyn, i to od najbliższego sezonu – mówi Jan Pamuła.

Sprawa miniportów przesiadkowych była już trzy lata temu lansowana przez Centralwings, spółkę zależną LOT-u. Z tamtych planów nic nie wyszło, a Centralwings nie wytrzymał konkurencji z zagranicznymi przewoźnikami i upadł. Pojawiają się też głosy, że LOT nagłaśnia sprawę minihubów, bo chce wzmocnić swoją pozycję w Warszawie. – Obawiam się, że to tylko kolejny pomysł LOT-u na wywarcie nacisku na PPL, żeby wynegocjować lepsze stawki na Okęciu – mówi Zbigniew Sałek, wiceszef Międzynarodowego Stowarzyszenia Menedżerów Lotnisk.

i02_2010_030_166_005b_001_167993.jpg
Lot chce przenieść część połączeń poza Warszawę
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj