Jesienią euro znowu po 5 zł?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
18 lutego 2010, 09:27
Minął rok od szczytu walutowej paniki: za euro płacono blisko 5 zł, raty kredytów w euro i frankach biły po kieszeni. Dziś euro kosztuje poniżej 4 zł, ale ekonomiści nie są zgodni, czy złoty będzie nadal rósł w siłę - czytamy w "Gazecie Wyborczej"

Nie da się jednak zaprzeczyć, że osłabienie złotego miało też dobre strony - pomogło nam uniknąć recesji i uratowało wielu eksporterów. Najgorsze przyszło 17 lutego 2009 r. - euro podrożało do 4,92 zł!

"Na odsiecz ruszył rząd. Premier Donald Tusk zadeklarował, że rząd będzie wymieniał na rynku euro z unijnych funduszy, gdy cena wspólnej waluty przekroczy 5 zł, ale Bank Gospodarstwa Krajowego zaczął sprzedawać euro wcześniej. I spadek złotego wyhamował. Kilka dni później wspólną słowną interwencję w obronie walut regionu przeprowadziły banki centralne Polski, Czech, Węgier i Rumunii. Podziałało" - przypomina "Gazeta Wyborcza".

W ciągu ostatniego roku złoty umocnił się o 24 proc. Ci, którzy chcą wiedzieć, co będzie dalej, powinni przypomnieć sobie żartobliwe porzekadło: "Na świętego Hieronima jest deszcz albo go ni ma".  Prognozy dla złotego są równie rozbieżne. Ekonomiści pytani przez "Gazetę" przewidują, że w połowie roku euro będzie kosztowało od 3,65 do 4,25 zł!

Więcej w czwartkowym wydaniu "Gazety Wyborczej". 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj