O wejściu inwestorów z Rosji do ISD, jednego z największych ukraińskich koncernów stalowych, było głośno już pod koniec zeszłego roku. Oficjalną informację opublikowano na początku stycznia, jednak wciąż nie wiadomo, kto dokładnie stoi za kupnem kontrolnego pakietu akcji tej firmy.
Ma to znaczenie także dla Polski, bo ISD (Przemysłowy Związek Donbasu) aktywnie działa na naszym rynku – jest akcjonariuszem stoczni Gdańsk i Huty Częstochowa. Zgodnie z warunkami transakcji do zarządzania stocznią Rosjanie mają się nie wtrącać. Czy nowy inwestor w ISD może poprawić sytuację huty?

Częstochowa w opałach

Kondycja tego zakładu jest z miesiąca na miesiąc coraz gorsza. Spadek produkcji walcowni, stalowni i centrum konstrukcji jest ogromny. Jak poinformował Jacek Łęski, rzecznik ISD Polska, w styczniu tego roku huta wyprodukowała zaledwie 8 tys. ton stali – zakład wykorzystuje nie więcej niż 40 proc. swoich mocy. Powodem jest brak popytu na wyroby tego zakładu. Nowy współwłaściciel ISD ma zaś nie tylko ogromne zapasy surowcowe, ale także rozbudowaną sieć odbiorców produkcji.
– Z biznesowego punktu widzenia sprzedaż kontrolnego pakietu akcji Rosjanom jest trafnym posunięciem. Myślę, że skoro Rosjanie zainwestowali, to będą dbali o wzrost i poszerzenie rynków zbytu dla produkcji z Polski, bo inaczej ta inwestycja nie miałaby sensu – mówi Adam Gwiazda, przewodniczący związków zawodowych z Huty Częstochowa.
I podkreśla, że pomoc potrzebna jest od razu. Jacek Łęski liczy na duże możliwości rosyjskich partnerów, jeśli chodzi o dostęp do surowców. – Nie oczekiwałbym jednak, że zmiana akcjonariuszy natychmiast wpłynie na poprawę sytuacji zakładu – podkreśla rzecznik ISD. Aleksander Sztok, dyrektor departamentu due diligence moskiewskiej firmy doradczej 2K Audyt, zgadza się z tą opinią. Huta Częstochowa jest uzależniona od dostaw surowców, a nowy inwestor jest w stanie rozwiązać problemy polskiego przedsiębiorstwa.
– Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że popyt na produkcję hutniczą w Europie gwałtownie spadł. Dlatego nie należy liczyć na szybką poprawę sytuacji zakładu, ale na jakąś pomoc tak – uważa.

Tajemniczy inwestorzy

Bardzo trudno jednak analizować możliwe przyszłe scenariusze. Do tej pory nie ma oficjalnego potwierdzenia, kto tak naprawdę stał się większościowym udziałowcem ISD. Całą inwestycję – opiewającą na około 2 mld dol. – sfinansował państwowy Wnieszekonombank. Pewne jest tylko to, że na czele konsorcjum, które nabyło 50 proc. plus dwie akcje ukraińskiej grupy od Witalija Hajduka, jednego z jej trzech ukraińskich akcjonariuszy, stoi biznesmen Aleksander Katunin. Rosyjski dziennik „Komiersant” spekulował, że prawdopodobnie wraz z nim udział w transakcji wzięli właściciele rosyjskich potęg hutniczych: Roman Abramowicz (kontrolujący Evraz Group) i Aliszer Usmanow (koncern Metalloinvest). Uczestnicy rynku liczyli, że wszystkie niejasności w tej kwestii zostaną wyjaśnione po wyborach prezydenckich na Ukrainie. Rosyjskie media donosiły, że przebiegiem negocjacji interesowali się m.in. premier Rosji Władimir Putin i premier Ukrainy Julia Tymoszenko.
– Z pewnością można tylko powiedzieć, że za Aleksandrem Katuninem stoją najwięksi gracze rynku hutniczego – zaznacza Aleksander Sztok z 2K Audyt. Dodaje, że szczyt rosyjskiej ekspansji na rynki zachodnie przypadł na okres sprzed kryzysu. – W czasie stagnacji rosyjscy inwestorzy skupili się na rozwiązywaniu własnych problemów, ale jak widać, nie zaprzestają działać na rynkach zagranicznych – podsumowuje.

Okno na świat

Giganty hutnicze zza wschodniej granicy chętnie wychodzą na nowe rynki. Ich głównym atutem, jako inwestorów, są zasoby surowcowe m.in. węgla i rudy żelaza. Na Ukrainie działa rosyjski oligarcha Roman Abramowicz. Dwa lata temu biznesmen, który jest większościowym udziałowcem holdingu przemysłowego Evraz Group, kupił trzy ukraińskie koksownie, hutę i kopalnię rudy żelaza.
ISD to zaś kolejny inwestor w tej branży, za którym stoją Rosjanie mający aktywa w Polsce. W 2008 roku Siewierstal, jeden z największych rosyjskich producentów stali, kupił majątek Technologii Buczek z Sosnowca. TMK (Trubnaja Metallurgiczeskaja Kompania), wiodący producent rur, był zaś zainteresowany kupnem Walcowni Rur Jedność w Siemianowicach Śląskich.
Rosjanie aktywnie działają też na innych rynkach naszego regionu. Mają swoje spółki np. w Rumunii – działa tam grupa Meczel, rosyjski gigant węglowo-metalurgiczny, do której należą cztery zakłady hutnicze.
Kto może stać za transakcją przejęcia kontrolnego pakietu ISD
Aliszer Usmanow
Metalloinvest, jego koncern, kontroluje m.in. rosyjskie kombinaty górniczo-hutnicze i elektrometalurgiczne. Jest jednym z największych producentów w sektorze metalurgicznym w Rosji, zapowiedział, że chce inwestować w rozwój grupy. Uruchomił zakład w Emiratach Arabskich, myśli o zdobywaniu Bliskiego Wschodu. Inwestował również poza sektorem ciężkim, np. w media i sieci komórkowe. Wykupił udziały w klubie piłkarskim Arsenal Londyn.
Roman Abramowicz
Evraz Group, kontrolowany przez niego jeden z największych rosyjskich koncernów metalurgicznych, jest właścicielem kilku ukraińskich zakładów, m.in. produkującego koks, huty i kopalni rudy żelaza. Kilka lat temu jego celem był też Metalloinvest, spółka Aliszera Usmanowa. Abramowicz zainwestował w kilka dużych firm stalowych w USA, ma zakłady w Rosji, Włoszech, Czechach, RPA. Jest właścicielem słynnego klubu piłkarskiego Chelsea.
Możliwe skutki wejścia rosyjskich inwestorów
● spadek kosztów produkcji Huty Częstochowa
● nowe rynki zbytu dla polskiej huty – rosyjskie spółki eksportują produkcję stalową, m.in. na rynki UE, do Chin i USA
● udziały ISD w Stoczni Gdańsk także mogą zostać sprzedane innemu inwestorowi zagranicznemu
Roman Abramowicz / DGP
Aliszer Usmanow / DGP