Rosjanie przejęli ISD, które kontroluje huty m.in w Polsce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 stycznia 2010, 06:11
IDS – ukraińska grupa kontrolująca huty od Ukrainy po Polskę i Węgry – potwierdziła, że jej właściciele zgodzili się sprzedać 50 proc. plus dwie akcje swojej firmy grupie inwestorów rosyjskich.

W swoim oświadczeniu ISD ujawniła, że jednym z jej nowych właścicieli jest handlująca stalą firma Carbofer (z siedzibą w Szwajcarii), której współwłaścicielem jest rosyjski biznesmen Aleksander Katunin.

Nadal niejasne jest jednak, kim są pozostali rosyjscy właściciele ani jaka jest wartość transakcji przejęcia, którą szacowano w miliardach dolarów. Oleksandr Pilipenko, wiceprezes grupy ISD, powiedział, że w ramach transakcji – finansowanej przez rosyjski państwowy Wieszekonombank – jej współwłaścicielami staną się inni „inwestorzy finansowi”. Nie wymienił tych innych, nie ujawnił też partnerów Katunina w Carbofer, powiedział jedynie, że „żaden z nowych inwestorów nie będzie miał więcej niż 20 proc. udziałów”.

– Nie jestem upoważniony do ujawnienia innych akcjonariuszy, sądzę jednak, że zostanie to podane w przyszłości – powiedział Pilipenko. Potwierdził również, iż ukraińscy biznesmeni Sergiej Taruta i Oleg Mrktchan zachowają łącznie 49 proc. akcji i że będący wcześniej ich partnerem Vitalij Gaiduk/Hajduk wycofał się z przedsięwzięcia.

Jak mówił Oleksandr Pilipenko, pojawienie się nowych inwestorów wzmocni ISD, która walczy o restrukturyzację około 3 mld dol. zadłużenia. ISD jest właścicielką dwóch hut na Ukrainie i po jednej w Polsce i na Węgrzech.

Termin transakcji przypadający w przededniu wywołujących gorące spory wyborów prezydenckich na Ukrainie, spowodował nasilenie spekulacji co do stojących za zmianami właścicielskimi przypuszczalnych powodów politycznych.

Witalij Gajduk (który wycofał się z ISD) jest doradcą Julii Tymoszenko – premiera Ukrainy i kandydatki w przypadających 17 stycznia wyborach prezydenckich – w sprawach stosunków energetycznych z Rosją. Badania opinii publicznej wskazują, iż ma ona około 20 proc. poparcia, około 10 punktów procentowych mniej niż przodujący w sondażach były premier Wiktor Janukowycz. Zarówno Tymoszenko, jak i Janukowycz dążą do ożywienia stosunków z Rosją.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj