Według szefa misji nie należy również obniżać podatku VAT, wynoszącego obecnie 20 procent. Zalecenia MFW są sprzeczne z planami rządu w Sofii, który podczas głosowania nad ustawą budżetową na 2010 rok obiecywał wzrost płac i emerytur, co prawda zastrzegając, że do tego dojdzie, jeżeli "warunki pozwolą".

Bułgaria nie zaciągała w ostatnich latach kredytów w MFW, lecz ma z nim porozumienie i misje funduszu dokonują co pół roku przeglądu stanu jej gospodarki.

W poniedziałek wicepremier i minister finansów Symeon Diankow powiedział, że "będzie bardzo trudno, by w tym roku doszło do jakichkolwiek podwyżek".

MFW skrytykował politykę poprzedniego gabinetu za zbyt szybki wzrost emerytur. Powstrzymanie wzrostu płac w sektorze budżetowym i emerytur doprowadzi nie tylko do oszczędności, lecz i do wstrzymania wzrostu wynagrodzeń w całej gospodarce, co przyczyni się do wzrostu konkurencyjności gospodarki - powiedział Bakker.

Przedstawiciel MFW podkreślił, że polityka poprzedniego rządu, za którego kadencji emerytury rosły zbyt szybko i obniżone zostały składki ubezpieczeniowe, zachwiała systemem emerytalnym i obecnie są potrzebne drastyczne reformy. Od planów takich reform i konkretnie podniesienia wieku emerytalnego, rząd odstąpił w ubiegłym miesiącu w związku z bardzo negatywną reakcją społeczeństwa.

Reklama

Reakcja związków zawodowych na zalecenia MFW była natychmiastowa. "Niskie płace nie przyczynią się do umocnienia gospodarki i wzrostu konkurencyjności. Jaka konkurencja może być przy niskich płacach, poza tym zamrożenie wzrostu dochodów doprowadzi jedynie do zmniejszenia wpływów do budżetu z tytułu podatku VAT" - stwierdził Dymitar Manołow, wiceprzewodniczący jednego z dwóch największych związków zawodowych "Podkrepa". Według niego w warunkach kryzysu ważniejszy jest wzrost spadającego popytu.

MFW skorygował swoją prognozę gospodarczą dla Bułgarii. Fundusz uważa, że zamiast planowanego spadku gospodarczego kraj ten może osiągnąć 0,2-procentowy wzrost PKB. W 2009 roku gospodarka bułgarska skurczyła się o 5,1 proc. Ustawa budżetowa na 2010 rok zakłada 2-procentowy spadek PKB.