Zagęszczenie lotów między Libią a Białorusią
Według ustaleń brytyjskiego dziennika "The Telegraph" w ostatnich miesiącach gwałtownie wzrosła liczba połączeń lotniczych między Bengazi we wschodniej Libii a Mińskiem, stolicą Białorusi. Dane z otwartych źródeł informacji wskazują, że w maju odbyły się dwa takie rejsy, w czerwcu pięć, a w lipcu cztery. Loty realizuje białoruski narodowy przewoźnik, Belavia Airlines.
– Monitorujemy ostatnie loty na trasie Mińsk–Bengazi. Częstotliwość i charakter tych połączeń, szczególnie w krótkim czasie, budzą pytania o potencjalną koordynację lub ułatwianie nielegalnych przepływów migracyjnych – przekazał dziennikowi anonimowy urzędnik Komisji Europejskiej.
Przypomina się kryzys na granicy polsko-białoruskiej z 2021 r.
Sytuacja przypomina kryzys z jesieni 2021 r., gdy dziesiątki tysięcy migrantów pojawiły się na granicach Białorusi z Polską, Litwą i Łotwą. Wówczas reżim Alaksandra Łukaszenki wabił migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Następnie kierowano ich do obozowisk przy granicy, gdzie białoruscy funkcjonariusze instruowali, jak niepostrzeżenie ją przekroczyć.
Analitycy przypominają, że była to operacja koordynowana z Putinem, mająca odwrócić uwagę od gromadzenia rosyjskich wojsk przed inwazją na Ukrainę w lutym 2022 r.
Bliskie więzi gen. Haftara z Rosją
Gen. Haftar, kontrolujący większość wschodniej Libii, dysponuje siecią przemytników ludzi w Afryce Północnej i utrzymuje bliskie relacje z Moskwą. Na defiladzie jego Libijskich Arabskich Sił Zbrojnych w ubiegłym miesiącu zaprezentowano setki rosyjskich pojazdów opancerzonych i systemów obrony powietrznej.
– Istnieje realne ryzyko, że Rosja użyje migrantów jako "broni" przeciwko Europie. Zresztą ten proceder ten wciąż trwa, a obawiamy się, że Kreml planuje go nasilić z pomocą libijskiego generała – ostrzegł w rozmowie z Politico unijny komisarz ds. migracji Magnus Brunner.
W ubiegłym miesiącu delegacja wysokich rangą urzędników UE przybyła do Bengazi. Zostali jednak uznani za personae non gratae i odesłani tuż po wylądowaniu.
Frontex: może nas czekać powtórka kryzysu migracyjnego z 2021 r.
Liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska mówi wprost o politycznej kalkulacji. – Migranci są dla reżimu narzędziem nacisku na granice UE. To biznes Łukaszenki i sposób wywierania presji za zdecydowane poparcie Europy dla demokracji – skomentowała w rozmowie z "The Telegraph".
Według Frontexu Białoruś pozostaje jednym z głównych wyzwań w walce z nielegalną migracją do Unii. Eksperci ostrzegają, że sojusz Putina, Haftara i Łukaszenki może oznaczać powtórkę kryzysu sprzed czterech lat.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
