Wzrosty azjatyckich indeksów pomogły giełdom w Europie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 lipca 2010, 09:09
Inwestorzy na europejskich giełdach zarazili się azjatyckim optymizmem. Początek notowań na parkietach Starego Kontynentu przyniósł lekkie zwyżki głównych indeksów. WIG 20 podniósł się na otwarciu o 0,28 proc. Analitycy ostrzegają jednak, że dzisiejsza sesja może zakończyć się pod kreską.

Indeks warszawskich blue chipów WIG20 podskoczył na otwarciu o 0,28 proc. do 2388,54 pkt. Indeks szerokiego rynku WIG zyskał 0,21 proc. i wyniósł 41148,84 pkt.

Brytyjski indeks FTSE 100 po otwarciu notowań wzrósł o 0,43 proc. i wyniósł 5 170,53 pkt. Niemiecki indeks DAX podniósł się o 0,54 proc. i wyniósł 6 041,58 pkt. Francuski indeks CAC 40 rozpoczął sesję 0,72-proc. wzrostem do poziomu 3 511,54 pkt. Indeks węgierskiej giełdy BUX zyskał 0,82 proc. i wyniósł 22 023,27 pkt.

Zdaniem Marcina Kiepasa, analityka X-Trade Brokers, europejscy inwestorzy, pomimo silnych spadków w handlu posesyjnym w Stanach Zjednoczonych w reakcji na raporty kwartalne IBM i Texas Instruments, zarazili się azjatyckim optymizmem. Optymizmem budowanym na przeświadczeniu, że chińskie władze obawiając się o spowolnienia w drugim półroczu, zrezygnują z dalszego zaostrzania polityki monetarnej. Azjatyckie giełdy w większości zbagatelizowały wyprzedaż akcji IBM i Texas Instruments w handlu posesyjnym. Wzrostom przewodziła giełda w Szanghaju.

"Optymizm graczy z Azji może jednak okazać się złudny. Wyniki amerykańskich spółek w dalszym ciągu pozostają w centrum zainteresowania rynków. Dlatego trudno będzie je ostatecznie zignorować. Szczególnie, że dziś przed sesją na Wall Street pojawią się nowe raporty. Uwaga rynków będzie się koncentrować przede wszystkim na wynikach Bank of New York, Goldman Sachs i Johnson&Johnson" - mówi Kiepas.

Analityk podkreśla, że kolejnym zagrożeniem dla dzisiejszej sytuacji na giełdowych parkietach będą też dane amerykańskiego rynku nieruchomości. "Po tym jak opublikowany wczoraj indeks tego rynku przygotowywany przez NAHB nieoczekiwanie spadł do 14 pkt., wyznaczając 15 miesięczne minimum, inwestorzy mogą obawiać gorszych danych na temat pozwoleń na budowę (prognoza: 570 tys.) i rozpoczętych budów (prognoza: 580 tys.). Potwierdzenie tych obaw będzie zaś prowadzić do spadków" - twierdzi Kiepas.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj