Ceny żywności na globalnym rynku zwyżkują od połowy ubiegłego roku m.in. z powodu ograniczeń eksportowych wprowadzonych przez niektóre państwa w reakcji na pogodowe kataklizmy.

Globalne rynki będą co pewien czas niepokoiły się Egiptem, choć - jak zastrzega CS - "będzie to zależało nie tylko od decyzji podjętych przez prezydenta Mubaraka w najbliższych tygodniach, lecz od tego, w jakim zakresie wydarzenia w Tunezji i Egipcie będą uważane za prawdopodobne w innych państwach arabskich, a nawet poza nimi".

>>> Polecamy: Światowa gospodarka słono płaci za egipską rewoltę

"Rosnące ceny paliw i nasilająca się polityczna niepewność skłaniające dyrektorów dużych korporacji do odłożenia na później decyzji ws. inwestycji może wywołać obawy o perspektywę globalnego wzrostu" - dodali.

Reklama

Za największe, krótkookresowe ryzyko dla Egiptu, CS uznaje ryzyko dla sektora bankowego, choć nie wyklucza, iż bank centralny uruchomi rezerwy i zdoła utrzymać płynność banków. Banki były zamknięte w niedzielę i poniedziałek. CS nie spodziewa się, by zostały otwarte do czasu uspokojenia sytuacji.

Skutkiem obecnego kryzysu będzie spadek inwestycji w najbliższych dwóch kwartałach, w tym inwestycji rządu w infrastrukturę. Ucierpią też inwestycje zagraniczne i prywatne. Zaszkodzi to wzrostowi egipskiej gospodarki. CS obniżył prognozę PKB za rok 2010-11 dla Egiptu do 5,0 proc. rdr z 5,8 proc. rdr. (rok finansowy w Egipcie kończy się 30 czerwca).

"Oczekujemy, że nawet przy najbardziej optymistycznym scenariuszu turyści będą wracać do Egiptu stopniowo. Przewidujemy w związku z tym pogłębienie ujemnego salda rachunku obrotów bieżących do 2,8 proc. PKB w obecnym roku finansowym z 1,5 proc. w roku 2009-10".

Egipt będzie postrzegany jako kraj politycznie ryzykowny przez jakiś czas, ponieważ dla jego głębokich politycznych problemów nie ma łatwego rozwiązania - oceniają analitycy CS.

ikona lupy />
Analitycy Credit Suisse wierzą w Polskie banki. / Bloomberg