Bachert: Kurs EUR/USD nadal w trendzie horyzontalnym

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
17 marca 2011, 10:54
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
Środa nie zmieniła obrazu rynku euro/dolara. Główna para walutowa nad pozostaje w trendzie bocznym ograniczonym poziomami 1,386-1,401 USD.

Rynek prawdopodobnie czeka na silniejszy impuls, który nadałby mu kierunek. Ani „gołębia” wymowa komentarza Fed po wtorkowym posiedzeniu, ani wczorajsza decyzja agencji Moody’s o obniżeniu o dwa poziomy oceny wiarygodności Portugalii nie zdołały wpłynąć na kurs EUR/USD. Niemniej, patrząc na zachowanie rynku w ostatnich dniach wyraźnie można spostrzec, że każdy spadek kursu zostaje przez inwestorów wykorzystany do zwiększenia pozycji w euro. Biorąc pod uwagę oczekiwaną podwyżkę stóp podczas kwietniowego posiedzenia przez EBC i przeciwstawną postawą Fed zachowanie inwestorów nie powinno dziwić.

Praktycznie bez wpływu na rynek pozostają publikowane ostatnio dane makro. Wyższa od oczekiwanej inflacja PPI w USA (+1,6% m/m w lutym wobec prognozowanego wzrostu o 0,7% m/m), czy słabszy odczyt raportu na temat liczby nowych inwestycji budowlanych w USA za zeszły miesiąc zostały niezauważone przez inwestorów, podobnie jak zgodna z prognozami inflacja lutowa HICP (2,4% r/r) w strefie euro.

Technicznie, wzrost powyżej strefy 1,400-1,403 USD za euro, zwiększy szanse na ruch w kierunku szczytów z listopada 2010 roku znajdujących się w przedziale 1,4080-1,4280 USD. Z kolei spadek kursu euro/dolara poniżej 1,386 mógłby skutkować nawet testem poziomów 1,38-1,377 USD.

Złoty zakończył środową sesję europejską powyżej 4,08 wobec euro. W pierwszych godzinach handlu na rynku widać było lekkie zainteresowanie naszą walutą, jednakże wraz z powrotem spadków na rynki akcji nastroje pogorszyły się i rynek zdominowali sprzedający złotego. W rezultacie wyprzedaż PLN doprowadził do wzrostu kursu EUR/PLN do ponad 4,12 w trakcie sesji azjatyckiej.

Obok wysokiej awersji do ryzyka, na naszą walutę dodatkowo negatywnie wpływają informacje makro, jakie docierają obecnie do inwestorów. Wczorajsza publikacja danych o wynagrodzeniu w sektorze przedsiębiorstw (4,1% r/r wobec szacowanego wzrostu o 4,9% r/r) pokazuje, że presja płacowa jest ograniczona. Brak zagrożenia dla stabilności gospodarczej ze strony rynku pracy w połączeniu z niższą od oczekiwanej inflacją CPI w lutym i korektą w dół danych za styczeń zmniejsza presję na szybkie podwyżki stóp procentowych przez RPP. Jeśli w kwietniu Rada po raz kolejny nie zaostrzy polityki monetarnej, swą postawą może rozczarować część uczestników rynku, którzy przystąpią do skracania pozycji w PLN. Jeśli więc szukać impulsu do umocnienia naszej waluty trzeba patrzeć na świat. Tymczasem, dopóki awersja do ryzyka znacząco nie obniży się oczekiwać należy co najmniej testu strefy 4,10-4,15 na parze EUR/PLN (poziomy kursu z okresu maj-lipiec 2010 roku).

Najbardziej pozytywnym scenariuszem dla złotego byłaby podwyżka stóp w kwietniu przy jednoczesnym wzroście euro/dolara istotnie powyżej 1,40 USD. Taka sytuacja prawdopodobnie spowodowałaby powrót euro/złotego w okolice 4,00 PLN. Jeśli jednak awersja do ryzyka nadal będzie rosła należy brać pod uwagę nawet test szczytu z początku maja ub. roku ustanowiony na poziomie 4,2662 PLN.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj