Według prognoz Goldman Sachs Chiny staną się największą gospodarką w 2027 roku, nowsze prognozy MFW sugerują, że stanie się to znacznie szybciej, bo już w 2016 roku, uwzględniając parytet siły nabywczej, zaś „The Economist” prognozuje ten moment na rok 2019. Prognozy te są oparte na prostej analizie trendów wzrostu PKB. Spróbowaliśmy je zweryfikować, ale w inny sposób. Ponieważ w XXI wieku kluczowe dla rozwoju są dwie rzeczy: wiedza i pieniądze, podjęliśmy próbę oszacowania, kiedy Chiny staną się światowym liderem wśród uczelni i wśród banków.

Analizę jakości uczelni przeprowadziliśmy na podstawie rankingu szanghajskiego, najbardziej prestiżowego rankingu uczelni na świecie. Obecnie nie ma żadnego chińskiego uniwersytetu w pierwszej dziesiątce listy szanghajskiej (jest osiem amerykańskich i dwa brytyjskie), ale przewidujemy, że w 2030 roku pojawią się dwa. Ranking szanghajski premiuje te uczelnie, które zatrudniają laureatów Nagrody Nobla, co może faworyzować te amerykańskie. Jeżeli zatem weźmiemy najbardziej obiektywną kategorię, czyli wskaźnik cytowań prac naukowych, to okazuje się, że już w 2025 roku połowa miejsc w pierwszej dziesiątce będzie zajęta przez chińskie uczelnie, a dwie z nich przegonią Uniwersytet Harvarda. Ponieważ Nagrodę Nobla można interpretować jako zdolność do tworzenia przełomowych innowacji, powyższe wyniki interpretujemy tak, że w ciągu najbliższych kilkunastu lat Chiny staną się najlepsze na świecie w większości dziedzin, poza jedną – przełomowe innowacje pozostaną domeną Stanów Zjednoczonych. Analiza trendów pokazuje, że dopiero w drugiej połowie stulecia Chiny przegonią USA również i w tej dziedzinie.

>>> Polecamy: Chiny, czyli mocarstwo biedy

W obszarze finansów sytuacja jest inna. W 2010 roku udział Chin w PKB 20 największych krajów świata liczony według nominału sięgnął 12 proc. Natomiast udział sumy bilansowej banków chińskich w sumie bilansowej 20 największych banków świata przekroczył 20 proc. Czyli sektor finansowy w Chinach jest znacznie bardziej rozwinięty niż gospodarka. Jeżeli obecne trendy załamią się (co jest silnym założeniem, bo chwieją się Włochy i narasta bańka na rynku nieruchomości i lokalnego długu w Chinach), to już w 2016 roku największym bankiem świata zostanie chiński ICBC, który wyprzedzi pod względem sumy bilansowej obecny największy bank, czyli BNP Paribas. Zaś w pierwszej piątce największych banków cztery miejsca będą zajmowały banki chińskie. W 2016 udział chińskiego PKB w PKB 20 największych krajów świata wzrośnie do 15 proc., a udział chińskich banków w sumie bilansowej 20 największych banków świata skoczy do 32 proc.

Symulacje pokazują, że w obszarze szkolnictwa wyższego – z wyjątkiem przełomowych dokonań naukowych – oraz w sektorze finansowym Chiny staną się globalnym liderem w ciągu najbliższych 10 – 15 lat.

Nasze szacunki weryfikowaliśmy na podstawie wybranych aspektów strategii rozwoju szkolnictwa wyższego i rynku finansowego przyjętych przez Chiny i weryfikacja przebiegła pomyślnie. Chiny za cel strategiczny postawiły sobie stworzenie wielu najlepszych na świecie uczelni i przeznaczają na to olbrzymie środki, przewiduje się też globalną ekspansję chińskich banków.

>>> Czytaj też: Fenby: Demokracja w Chinach tylko spowolni wzrost gospodarczy

Powyższe wnioski powinny prowadzić do istotnych zmian w polskiej polityce gospodarczej i zagranicznej. Należy przeznaczyć znaczne środki na rozwój wymiany handlowej z Chinami i zaprosić inwestorów z Chin do Polski. Po drugie, należy silnie wspierać polskie firmy w ich ekspansji na rynku chińskim. Należy też wspierać polskie uczelnie, które podejmują współpracę naukową i dydaktyczną ze szkołami chińskimi, bo dzięki temu będzie można podnieść jakość naszych uczelni, nieuwzględnionych w pierwszych trzech setkach rankingu szanghajskiego. Po czwarte, warto uczyć dzieci chińskiego (mandaryńskiego).