Wróbel: Dobre dane z USA, ale rynek czeka na głosowanie w sprawie długu

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
28 lipca 2011, 18:36
Łukasz Wróbel, Noble Securities
Łukasz Wróbel, Noble Securities/Forsal.pl
Przyjęcie projektu podniesienia limitu zadłużenia USA, nad którym w czwartek będą debatować amerykańscy politycy, wyeliminowałoby najważniejszy krótkoterminowy problem inwestorów. Długoterminowe wyzwania to zupełnie inny temat.

Emocjonalną huśtawkę inwestorów w ostatnich tygodniach najlepiej naśladowały nie notowania głównych indeksów akcji, ale kurs franka i ceny ryzykownych obligacji. Po ubiegłotygodniowym odetchnięciu z ulgą, w reakcji na program ratunkowy dla Grecji rentowność jej dwuletnich obligacji spadła poniżej 27 proc., a kurs euro do franka odbił się z poziomu 1,14 CHF do 1,19 CHF. Polityczno-gospodarcze problemy strefy euro w tym tygodniu zastąpiły zagadnienia o podobnym charakterze z amerykańskiego rynku i w rezultacie ślady optymizmu z każdym dniem ustępowały coraz gwałtowniej. W czwartek po południu frank powrócił do rekordowych poziomów względem euro i dolara, a greckie obligacje dwuletnie osiągały rentowność przekraczającą 30 proc.

Jeśli wnikliwie przyjrzeć się przyczynom, które urastają do miana głównych sygnałów do odwrotu od ryzykownych aktywów, trudno nie zwrócić uwagi na liczne absurdy. Jeśli chodzi o rozstrzygnięcie kwestii limitu zadłużenia USA, republikanie i demokraci nie tylko zgadzają się ze sobą, że należy ponieść “sufit”, ale również obie partie nie mówią o rozpoczęciu redukowania zadłużenia tylko najwyżej o wyhamowaniu tempa, w jakim ono narasta. Wśród ekonomistów przeważa pogląd, że konsensus zostanie osiągnięty przed 2 sierpnia, ale im bliżej tego terminu pojawiają się coraz liczniejsze prognozy dotyczące negatywnych scenariuszy. Przykładowo analitycy Credit Suisse prognozują, że zwłoka polityków wywoła na ok. 15 proc. przecenę na rynku akcji, natomiast gdyby problematyczny limit długu nie został podniesiony, wówczas rynek akcji może stracić na wartości ponad 30 proc. Agencja Reuters donosiła w czwartek, że prawdopodobnie jutro rating Stanów Zjednoczonych obniży chińska agencja.

Wczorajsza sesja przyniosła ponad dwuprocentowe spadki indeksów na Wall Street. Dziś w Europie Zachodniej inwestorzy kontynuowali wyprzedaż akcji, natomiast na GPW główne wskaźniki obroniły się przed spadkami. WIG20 ruszył w górę po południu, gdy za oceanem opublikowano zaskakująco dobre dane z rynku pracy i nieruchomości, dzięki czemu zakończył dzień ponad jednoprocentową zwyżką. W minionym tygodniu liczba nowych bezrobotnych w USA spadła poniżej 400 tys. (oczekiwano 415 tys, a tydzień wcześniej odczyt wskazał 422 tys. nowych bezrobotnych), a na wtórnym rynku nieruchomości w czerwcu podpisano o 2,2 proc. więcej umów kupna niż w maju. Wieczorem amerykańscy politycy będą głosować w Izbie Reprezentantów nad projektem ograniczenia deficytu złożonym przez republikanów i przy obecnych nastrojach można z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, że jego przyjęcie wyeliminuje najważniejszy krótkoterminowy problem i popchnie giełdowe indeksy na całym świecie na wyższe poziomy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Noble Securities
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj