Bachert: Złoty będzie pozostawał pod presją w związku z nadal wysoką awersją do ryzyka

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
8 sierpnia 2011, 14:50
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
Ubiegły tydzień z pewnością zaliczy się do jednych z gorszych na rynkach finansowych. Bez mała z dnia na dzień padały, rekordy spadków wartości aktywów uznawanych za ryzykowne. Spadki indeksów na europejskich rynkach akcji średnio wynosiły o 3,5%, w USA przeceny sięgały średnio 4,5%.

W czwartek na Wall Street zanotowało największą skalę przeceny walorów od momentu kryzysu finansów w latach 2008-2009. Pomimo interwencji głównych banków (w tym podwójnej Narodowego Banku Szwajcarii) doszło do dalszego umocnienia walut postrzeganych, jako bezpieczne przystanie, czyli franka szwajcarskiego i japońskiego jena.

Nadal tym, co podnosiło awersję do ryzyka był strach inwestorów już nie tylko przed rosnącym zadłużeniem w USA, czy w krajach PIIGS, ale też przed możliwym powrotem recesji w gospodarce Stanów Zjednoczonych. Inwestorów bardzo zaniepokoiły napływające w ostatnim czasie na rynek dane: PKB USA w II kw (1,3% wobec szacowanych 1,8% + silna w dół rewizja danych I kw. do 0,4% wobec wcześniej podawanych 1,9%), czy spadek wskaźnika rozwoju dla produkcji USA (ISM) w okolice 50 pkt (poziomu rozgraniczającego recesję gospodarczą od wzrostu). Do tego nieusatysfakcjonowane skalą przyjętych przez USA deklaracji obniżenia długu agencje ratingowe weryfikowały dotychczasowe oceny największej gospodarki świata. W konsekwencji, agencja Moody's Investors Service zmieniła perspektywę ratingu USA do negatywnej. Jednocześnie ocena wiarygodności największej gospodarki świata została utrzymana na najwyższym poziomie AAA. Swoją decyzję uzasadniła tym, że kraj musi podjąć istotne kroki zmniejszające deficyt, aby naprawić stan swoich finansów publicznych. Negatywna perspektywa oznacza, że rating Stanów Zjednoczonych może zostać obniżony w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy. Z kolei agencja Fitch, która podobnie jak Moody’s podtrzymała dotychczasowy ratingu USA, poinformowała, że do końca miesiąca opracuje bardziej szczegółową analizę wiarygodności kredytowej USA i nie wykluczyła, że również może zmienić perspektywę USA na negatywną. W piątek natomiast, decyzję o obniżeniu ratingu USA podjęła agencja S&P (szerzej w pierwszej części raportu).

W tej sytuacji strach przed realizacją czarnego scenariusza zakładającego wpadnięcie gospodarki USA w recesję z negatywnymi tego skutkami dla krajów europejskich borykających się z wysokim zadłużeniem, powodował ucieczkę w aktywa uważane za bezpieczne.

Na rynku EUR/CHF pobity został kolejny rekord – kurs spadł do blisko 1,07 (-18% od kwietnia br.). Para USD/CHF przetestowała blisko 0,75.

W kraju notowania CHF/PLN wzrosły momentami do 3,76. Złoty tracił też w relacji do euro, choć w dużo mniejszej skali. Kurs EUR/PLN podszedł pod 4,07.

Piątkowa decyzja S&P (choć nie powinna stanowić zaskoczenia w świetle wcześniejszych zapowiedzi agencji) może nadal silnie negatywnie wpływać wzrost awersji do ryzyka na rynku globalnym. Weekendowe spadki na giełdach w Izraelu (po gwałtownych spadkach zawieszono notowania) i Arabii Saudyjskiej (-5,5%) zapowiadają na poniedziałek przecenę na światowych rynkach. W dalszej części tygodnia nie można jednak wykluczyć ewentualnej korekty, jeśli Fed, którego posiedzenie zaplanowane jest na wtorek, podejmie działania tonujące nastroje. Generalnie wydaje się jednak, że bieżący tydzień nie przyniesie kolejnych, tak silnych w skali przecen. Kurs EUR/USD powinien wybronić się przed ewentualnym atakiem na wsparcie przy 1,40. W przeciwnym razie celem stanie się 1,38 USD.

W najbliższych dniach złoty będzie pozostawał pod presją w związku z nadal wysoką awersją do ryzyka. Wsparcie może płynąć ewentualnie z rynku euro/dolara, gdzie niewykluczone, że wspólna nie powinna już tak silnie tracić wobec dolara. Pozycja euro wynikać może nie tylko ze słabości amerykańskiej waluty (po obniżce ratingu USA), ale nastroje na rynku wspierane powinny być także postanowieniami państw grupy G7, które ustaliły, że będą podejmować działania zamierzające do ustabilizowania sytuacji na rynku walutowym. Niemniej, jeśli doszłoby do przełamania zeszłotygodniowych szczytów nie można wykluczyć ponownego odwrotu od złotego. Technicznie dla dalszych zmiana rynku ważny będzie test 4,065 na EUR/PLN i 3,76 na CHF/PLN.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj