W ocenie agencji Francja podjęła już daleko idące kroki we wprowadzaniu dyscypliny fiskalnej. Wsparcie dla wspólnej waluta była też poprawa nastrojów na giełdach europejskich po tym jak dzień wcześniej indeksy na Wall Street zniżkowały o ponad 4%, a 0,6% na minusie zakończyła się sesja w Azji. Ponadto kolejnej słownej interwencji podjął się Bank Szwajcarii (SNB), informując, że może ustalić sztywny kurs franka wobec euro. Wiceszef banku, Thomas Jordan, powiedział w czwartkowym wywiadzie dla lokalnej prasy, że bank może dalej luzować politykę, powstrzymując się od interwencji na rynku walutowym, co zwiększyło spekulacje, że Szwajcaria rozważa wprowadzenie ujemnych stóp procentowych.

Choć to wszystko zabrzmiało jak zobowiązanie banku do obrony rodzimej waluty wszelkimi sposobami (jak zapowiadano dzień wcześniej), to zapewne w dużym stopnia przyczyniło się do osłabienie franka szwajcarskiego na rynku walutowym.

Notowania złotego nadal w większym stopniu zależą od tego, co dzieje się aktualnie na rynku globalnym niż od tego, co dotyczy rodzimej gospodarki. W czwartek agencja Moody's Investors Service poinformowała o podtrzymaniu pozytywnej opinii o Polsce. Zdaniem jej przedstawicieli kraj nasz, choć nie jest całkowicie odpory na globalne zawirowania, to jest w stanie je wytrzymać, a odzwierciedla to nadany przez Moody's ratingu A2 z perspektywą stabilną. Pozytywna opinia o polskiej gospodarce, podkreślająca stabilne otoczenie makroekonomiczne, łagodną strukturę zadłużenia i wiarygodną politykę monetarną pozostała jednak bez wpływu na krajowy rynek walutowy.

Dopiero powrót wzrostów na giełdy europejskie i dodatnie otwarcie Wall Street pomogło odreagować ostatnie spadki wartości złotego. Umocnienie PLN wynikało też, ze strat, jakie frank szwajcarski poniósł wobec euro.

Nastroje inwestorów poprawiły lepsze od prognoz wyniki finansowe Cisco oraz dane o liczbie nowych bezrobotnych w USA. Inwestorzy dokonywali zakupów akcji, które silnie potaniały w ciągu ostatnich sesji. Jak się też okazało liczba nowych podań o zasiłek dla bezrobotnych spadła do 395 tys. wobec 400 tys. tydzień wcześniej i tyleż oczekiwanych.
Złotemu pomógł też zapewne BGK, który pojawił się na rynku i wymieniał wczoraj euro na PLN. Gorsze od prognoz dane dotyczące deficytu na rachunku obrotów bieżących zeszły na dalszy plan.

Reklama

W rezultacie dzisiaj od rana kurs EUR/USD znajduje się poniżej 1,42; w kraju zaś para EUR/PLN oscyluje wokół 4,14 (4,2356 wczorajsze maksimum), zaś CHF/PLN spadł do 3,80 (4,1237).

W piątek GUS poda dane na temat inflacji w lipcu. Ekonomiści ankietowani przez PAP oczekują, że wyniesie ona 4,2% r/r, zaś przez agencję Reuters 4,3% r/r. Jeśli na core markets nie powrócą dzisiaj obawy, co do kondycji globalnej gospodarki, można oczekiwać, że piątkowa sesja przyniesie dalsze, lekkie umocnienie naszej waluty. Kurs EUR/PLN może spaść do około 4,1. Na świecie uwagę inwestorów przyciągać będzie publikacja produkcji przemysłowej w strefie euro za czerwiec i dynamika lipcowej sprzedaży detalicznej w USA. Jednakże, w przypadku powrotu awersji do ryzyka pary złotowe szybko mogą powrócić w okolice ostatnich maksimów.

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych

Źródło nieznane