Policja z Hongkongu zatrzymała 29-letniego mieszkańca miasta pod zarzutem hakerskiego ataku na lokalną giełdę. W należącym do niego mieszkaniu znaleziono pięć komputerów i dwa telefony komórkowe, dzięki którym udało mu się włamać na serwery należące do firmy zarządzającej jednym z największych parkietów świata, obracającym każdego dnia setkami milionów dolarów.

>>> Czytaj też: Hakerzy kontra korporacje

Do ataku na giełdę doszło w ubiegłym tygodniu – jako pierwszy skutki manipulacji kursami akcji odczuł bank HSBC, i to on zawiadomił szefostwo parkietu www.hkex.com.hk oraz policję o możliwym cyberataku. Ostatecznie okazało się, że ofiarami przestępcy padło aż siedem spółek, które zostały zmuszone do wstrzymania obrotu swoimi papierami na ponad pół dnia, w tym HSBC oraz linie lotnicze Cathay Pacific.