Bachert: Nastroje na rynku walutowym lekko się poprawiły

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
23 sierpnia 2011, 09:53
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
Pierwszy dzień bieżącego tygodnia przyniósł lekkie uspokojenie. Wzrosty na giełdach w Europie i następnie w USA, choć niewielkie, poprawiły nastroje inwestorom.

Spadek awersji do ryzyka pozwolił na ponowny test okolic 1,445 na parze EUR/USD. Stabilnie było też na rynku franka szwajcarskiego. Kurs EUR/CHF praktycznie całą wczorajszą sesję oscylował wokół 1,13; zaś USD/CHF wzrósł do 0,79. W obawie przed możliwą interwencją Banku Japonii rosły też notowania waluty Kraju Kwitnącej Wiśni. Para USD/JPY podeszła pod 0,77; podczas gdy jeszcze w piątek oscylowała poniżej 0,76 – poziomu najniższego od II wojny światowej (wg PAP).

Bez wpływu na rynek pozostała opinia jednego z członków EBC, iż pogarszający się „sentyment polityczny” w strefie euro może doprowadzić do opóźnienia implementacji decyzji podjętych na szczycie państw strefy euro 21 lipca br. Wówczas to zgodzono się na drugi pakiet pomocowy dla Grecji oraz rozszerzono uprawnienia dla Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF). Decyzje te powinny być teraz przyjęte przez rządy i parlamenty wszystkich krajów strefy euro by mogły zacząć funkcjonować. Agencja ratingowa Fitch zagroziła, że jeśli dojdzie do jakiekolwiek opóźnień, może przyspieszyć obniżkę ratingu Grecji do najniższego możliwego poziomu.

W kraju również można było odczuć lekką poprawę nastrojów. Złoty odrabiał straty, choć skala wzrostów była niewielka. Kurs EUR/PLN zdołał obniżyć się jedynie do 4,16; zaś USD/PLN testował 2,88; co dało umocnienie złotego o około 4 grosze. Impuls do wzrostów pochodził przede wszystkim z rynków globalnych, na których widać było lekką poprawę nastrojów.

W tym tygodniu notowania złotego nadal zależeć będą od zmian na rynkach światowych, choć potencjalnym impulsem mogą stać się również publikowane w środę dane o bezrobociu i sprzedaży detalicznej w Polsce.

Z racji, iż na świecie sytuacja zmienia się bardzo dynamiczne, stąd złoty może zarówno umocnić się do 4,10 za euro, jak i osłabić do 4,30. Scenariusz zakładający utrzymanie się złotego na obecnych poziomach z tendencją do pogłębienia spadków wydaje się bardziej prawdopodobny. Na core markets napłyną w tym tygodniu kolejne dane makroekonomiczne (w tym indeksy koniunktury PMI dla Niemiec i strefy euro, wskaźniki nastrojów ZEW i Ifo z Niemiec, czy dynamika PKB za II kw. 2011 w USA), które mogą negatywnie wpływać na nastroje, potwierdzając obawy o spowolnienie światowej gospodarki. W ostatnim czasie ryzyko powrotu recesji znacząco zwiększyło się i inwestorzy stali się bardzo wrażliwi na wszelkie negatywne wiadomości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj