W czwartek w podobnym tonie wypowiadał się też przewodniczący Komisji Europejskiej (KE) Jose Manuela Barroso. W rezultacie, już od rana na parkietach zieleniło się, a na wartości dalej zyskiwało euro wobec dolara. Jeszcze przed południem kurs EUR/USD wzrósł do 1,34.
Czwartek był dniem banków centralnych. Zanim jednak Bank Anglii i EBC podały, że nie zmieniają dotychczasowych wysokości stóp procentowych (zgodnie z oczekiwaniami), Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) poinformował, że na koniec września stan rezerw walutowych wzrósł o 29 mld CHF. Informacja ta osłabiła franka względem głównych walut, bowiem inwestorzy uznali, że niskie koszty ponoszone przez SNB na obronę wyznaczonego minimum kursu EUR/CHF na 1,20 mogą skłonić bank do rozważenia podniesienia tego poziomu. Przełożyło się to na wzrost notowań euro do 1,243 CHF. Szybki odwrót nastąpił jednak po informacji, iż we wrześniu inflacji CPI wzrosła w Szwajcarii do 0,5% r/r i 03% m/m. Analitycy oczekiwali wzrostu odpowiednio o: 0,3% i 0,0%. Kurs EUR/CHF powrócił w okolice 1,23.
Po południu na rynek dotarły kolejne, publikowane w tym tygodniu dane z amerykańskiego rynku pracy. Liczba nowych bezrobotnych wzrosła do 401 tys. z 395 tys. po korekcie tydzień wcześniej. Rynek zakładał wzrost do 410 tys. Publikacja ta pozostała jednak bez większego wpływu na rynek, inwestorzy koncentrowali swoja uwagę na komentarzu prezesa EBC po zakończonym posiedzeniu.
Podczas konferencji Jean-Claude Trichet zapowiedział przeprowadzenie dwóch, długoterminowych operacji refinansujących oraz uruchomienie nowego programu skupu zabezpieczonych obligacji na rynku pierwotnym i wtórnym. Zakupy rozpoczną się w listopadzie 2011 roku i zostaną w mają zostać w pełni zrealizowane do końca października 2012 roku.
Zapowiedziane działania na rynku europejskim na razie usatysfakcjonowały inwestorów, łagodząc napięcia w sektorze finansowym i bankowym. Na rynku walutowym kurs EUR/USD zaczął rosnąć, testując okolice 1,345.
Poprawa nastrojów na rynkach światowych przyczyniła się do umocnienia złotego, jednak jak na razie skala tej aprecjacji jest niewielka. Kurs EUR/PLN wciąż nie może przełamać ważnego poziomu wsparcia na 4,36 i to pomimo wyraźnej tendencji aprecjacyjnej euro/dolara.
Niemniej, analitycy spodziewają się, że waluta nasza w kolejnych miesiącach będzie nadrabiać ostatnie spadki. Ankietowani przez Reutera analitycy zakładają, że kurs EUR/PLN który od końca czerwca wzrósł o blisko 10%, za 12 miesięcy będzie na poziomie 4,0 Mediana wskazań analityków pokazuje też, iż na koniec października euro będzie kosztowało 4,35 PLN wobec 4,38 PLN na środowym zamknięciu, a do końca 2011 roku złoty umocni się do 4,22 za euro.
