Berlin ma nowy pomysł na kryzys eurostrefy: fundusze zarządzania długiem

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 grudnia 2011, 15:05
Kraje strefy euro mogłyby transferować część swojego zadłużenia, przekraczającego 60 proc. PKB do specjalnych narodowych funduszy zarządzania długiem - proponuje niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble. Zdaniem kanclerz Angeli Merkel to ciekawy pomysł.

O nowej propozycji Schaeublego na walkę z kryzysem zadłużenia pisze w piątek dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung". W miniony poniedziałek minister wspomniał też o tym na spotkaniu z zagranicznymi dziennikarzami w Berlinie.

"Oprócz dyscypliny budżetowej potrzebujemy też dla unii walutowej działań, które pozwolą odzyskać utracone zaufanie rynków finansowych" - mówił minister.

>>> Czytaj też: "The Economist": Koniec euro jest bliski

Jak tłumaczył, Niemcy zaproponują, by wszystkie kraje strefy euro zobowiązały się do przekazania części swojego zadłużenia, przekraczającego wyznaczony przez Pakt Stabilności i Wzrostu pułap 60 proc. PKB, pod zarządzanie własnych "funduszy oddłużenia". Wyprowadzony do takiego funduszu dług miałby zostać zlikwidowany w ciągu 20 lat.

Jak pisze "FAZ", wzorem byłby niemiecki fundusz zarządzania długiem, który powstał kilka lat po zjednoczeniu Niemiec i zarządzał długami dawnej NRD.

Propozycja Schaeublego nieco przypomina pomysł doradzającej rządowi Niemiec Rady Ekspertów Ekonomicznych, która w listopadzie zasugerowała stworzenie wspólnego "funduszu oddłużenia" dla wszystkich krajów eurolandu.

Schaeuble uważa jednak, że każde państwo powinno powołać własny fundusz. Jego zdaniem wzmacniałoby to wiarygodność państw i dawałoby większą pewność, iż faktycznie chcą one zmniejszyć swoje zadłużenie poniżej wyznaczonej w Pakcie Stabilności i Wzrostu granicy 60 proc. PKB.

Gdyby przyjęto proponowane przez Berlin rozwiązania, także Niemcy musiałyby wyprowadzić część swoich długów do specjalnego funduszu. Niemiecki dług sięga bowiem 80 proc. PKB.

"To interesująca propozycja, dzięki której zadłużenie byłoby ograniczane w sposób przejrzysty, a wątpliwości rynków i inwestorów mogłyby zostać rozwiane" - skomentował w piątek rzecznik niemieckiej kanclerz Steffen Seibert.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj