Bachert: Decyzja agencji S&P bez wpływu na ceny papierów skarbowych

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
17 stycznia 2012, 10:24
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
Na dwa tygodnie przed zaplanowanym szczytem UE agencja ratingowa Standard & Poor's obniżyła ratingi dziewięciu państwom strefy euro, w gronie których znalazła się m.in. Francja i Austria, które straciły swoją najwyższą ocenę AAA, a także Hiszpania i Włochy, przy czym Rzym po raz pierwszy w historii trafił do kategorii B.

Swoją najwyższa ocenę stracił też Europejski Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF). Poniedziałkowa sesja pokazała jednak, iż działania agencji S&P w dużej mierze były już zdyskontowania przez rynki finansowe i mimo wielu negatywnych jej aspektów, które szybko zapewne nie ustąpią i będą jeszcze niepokoić inwestorów nie muszą znaleźć silnie negatywnego przełożenia na wyceny instrumentów w perspektywie całego bieżącego tygodnia.

Szef EFSF Klaus Regling powiedział, że decyzja o obcięciu ratingu funduszu nie zmniejszy jego zdolności pożyczkowych sięgających obecnie 440 mld EUR. Regling dodał, że EFSF posiada wystarczające środki aby spełnić swoje zobowiązania aż do czasu wejścia w życie Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (ESM), które jest zaplanowane na lipiec 2012 roku, a który będzie już w mniejszym stopniu uzależniony od poziomu ocen agencji ratingowych.

Na krajowym rynku SPW poniedziałkowa sesja przyniosła nawet wzrosty cen polskich obligacji. Już od pierwszych godzin handlu na rynku widać było zainteresowanie polskim długiem. W rezultacie w ciągu dnia krzywa rentowności obniżyła się na wszystkich tenorach, przy czym najwięcej zyskał w cenach dłuższy jej koniec. W segmencie powyżej 5Y rentowności obligacji spadły o około 3pb, krótsze natomiast o 1-2 pb.

Papiery o krótszej dacie zapadalności nadal pozostają bowiem pod presją komentarzy członków RPP, jakie w ostatnich dniach napływają na rynek. W poniedziałek, Jerzy Hausner w wywiadzie opublikowanym przez PAP powiedział, że prawdopodobieństwo, że stopy procentowe mogą wzrosnąć jest wyższe, niż to, że RPP zdecyduje sie na ich obniżenie, bowiem „prawdopodobieństwo szybkiego obniżania się inflacji w kierunku celu jest dużo mniejsze, niż to dotyczące jej dalszego utrzymywania się na obecnym, podwyższonym poziomie.” Hausner dodał też, że najbardziej pożądanym scenariuszem w polityce pieniężnej byłoby utrzymanie kosztów kredytu na obecnym poziomie przez dłuższy czas. O ustabilizowaniu stóp na dotychczasowym poziomie przynajmniej do marcowej projekcji inflacyjnej NBP mówiła też wczoraj Elżbieta Chojna-Duch. Jej zdaniem w 2012 r. inflacja będzie powyżej celu inflacyjnego NBP. Członkini RPP zaznacza jednak, że inflacja nadal będzie się kształtowała pod wpływem czynników podażowych, a nie popytowych, wskazując jednocześnie na szereg potencjalnych ryzyk dla kształtowania się cen w tym roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj