Wybory w USA 2012: Romney liderem wyścigu do nominacji Partii Republikańskiej

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
1 lutego 2012, 21:42
Zdecydowane zwycięstwo Mitta Romneya w prawyborach republikańskich na Florydzie stawia go znowu w silnej pozycji faworyta wyścigu do nominacji prezydenckiej. Jego rywal Newt Gingrich zapowiada walkę do końca, ale zdaniem komentatorów nie ma wielkich szans.

Po prawyborach na Florydzie czterech uczestników rywalizacji - Mitt Romney, Newt Gingrich, Rick Santorum i Ron Paul - zebrało w sumie na razie tylko około 10 procent delegatów na przedwyborczą konwencję GOP potrzebnych do zdobycia nominacji. Poza Florydą prawybory odbyły się dotychczas w Iowa, New Hampshire i Karolinie Południowej, co oznacza, że pozostało jeszcze 46 stanów.

Analizy porównawcze sondaży w tych stanach wskazują, że Romney powinien zdobyć wymagane minimum, chociaż może to nastąpić dopiero w marcu, kwietniu albo jeszcze później.

W lutym prawybory odbędą się w Nevadzie, Kolorado, Minnesocie, Missouri, Arizonie i Michigan. Przewiduje się, że Gingrich ma duże szanse na wygraną tylko w Minnesocie, gdzie znaczne wpływy mają popierający go religijni konserwatyści.

W pozostałych stanach przeważają zwolennicy Romneya. W Arizonie i Nevadzie mieszka wielu mormonów, czyli jego współwyznawców. Michigan to jego rodzinny stan, a ojciec Mitta Romneya był tam gubernatorem.

Gingrich liczy na wygraną na konserwatywno-religijnym południu, gdzie prawybory odbędą się w kilku stanach, w tym w tzw. superwtorek 6 marca. Ponieważ w wielu stanach wprowadzono proporcjonalny system przydzielania delegatów - według odsetka zdobytych głosów - może to przedłużyć rywalizację.

Romney ma jednak ogromną finansową przewagę nad Gingrichem. Zebrał na swoją kampanię 57 milionów dolarów, podczas gdy Gingrich ma około 15 milionów dolarów.

Romneya, byłego gubernatora Massachusetts, popiera przeważająca większość czołowych polityków republikańskich w Waszyngtonie. Zmobilizowali oni przed prawyborami najzamożniejszych sponsorów z ponad 60 wielkich korporacji, którzy w styczniu wpłacili na jego kampanię takie sumy, że jego sztab mógł sfinansować, kosztem 17 mln dolarów, ogłoszenia w mediach skutecznie atakujące Gingricha.

Gingrich tymczasem musi polegać na jednym tylko tak hojnym sponsorze - jest nim właściciel kasyn i miliarder Sheldon Adelson, który wpłacił na jego kampanię 10 milionów dolarów (a więc 2/3 wszystkich datków na rzecz Gingricha)

Kwoty te wspierają kampanię kandydatów głównie za pośrednictwem tzw. PACs, czyli komitetów akcji politycznej, do których sponsorzy mogą wpłacać nieograniczone kwoty. Bezpośrednio na konto kampanii można wpłacać tylko do 2500 dolarów.

Gingricha, byłego przewodniczącego Izby Reprezentantów, popiera prawe skrzydło Partii Republikańskiej, w tym działacze populistyczno-prawicowego ruchu Tea Party. Dzięki ich poparciu wygrał prawybory w Karolinie Południowej.

Środowy "Washington Post" wyraził jednak opinię, że po jego zdecydowanym zwycięstwie na Florydzie konserwatyści mogą stopniowo skłaniać się ku Romneyowi.

"Jego wygrana stawia go z powrotem na ścieżce do nominacji prezydenckiej i podnosi jego pozycję w oczach konserwatywnej bazy GOP" - napisał dziennik.

W tym tygodniu Romney otrzyma ochronę rządowej Secret Service - poinformował sztab jego kampanii. Jego przedstawiciele powiedzieli, że zwrócili się o to do administracji, gdyż przybywa ludzi na spotkaniach z jego udziałem.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj