Bachert: Złoty relatywnie stabilny pomimo silnej przeceny euro wobec dolara

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
5 kwietnia 2012, 14:44
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
W środę euro nadal pozostawało pod presją spadkową.

Kurs EUR/USD obniżył się w okolice 1,31. Negatywny wpływ na notowania wspólnej waluty początkowo wciąż wywierało wtorkowe minutes Fed, z którego jasno wynikało, iż w gronie FOMC zmniejsza się liczba zwolenników dalszego luzowania polityki pieniężnej, co oznacza, że szanse na trzecie QE bez znacznego pogorszenia warunków gospodarczych w USA topnieją. Dolara nadal wspiera natomiast strona makroekonomiczna rynku. Podczas gdy z USA do inwestorów docierają coraz lepsze informacje, dane z gospodarki strefy euro rozczarowują. Z opublikowanych wczoraj danych m.in. wynikało, iż w lutym sprzedaż detaliczna w strefie euro spadła o 2,1% r/r i o 0,1% m/m podczas gdy rynek spodziewał się spadku sprzedaży rocznej o 0,9% i utrzymania na niezmienionym poziomie dynamiki miesięcznej. Tymczasem, zaprezentowany raport ADP dotyczący zmiany zatrudnienia w sektorze prywatnym pokazał poprawę sytuacji na rynku pracy w USA. W marcu przybyło 209 tys. nowych etatów wobec prognozowanych 200 tys., a co więcej w górę (do 230 tys. z 216 tys.) skorygowano dane za luty.

Wspólnej walucie nie służą też narastające w ostatnich dniach obawy o kraje peryferyjne strefy euro. Na rynku pojawiły się ostatnio sygnały, że Hiszpania znajduje się pod presją, a sektor bankowy nie jest w najlepszej sytuacji. Narastające problemy finansowe Hiszpanii rodzą obawy, że kraj podzieli losy Grecji. Niepokojące informacje płyną też z Aten. Do końca czerwca tamtejszy rząd musi przedstawić plan dalszych oszczędności, aby spełnić narzucone przez międzynarodową społeczność kryteria fiskalne. Nerwowo robi się też we Włoszech. Z nieoficjalnych doniesień Financial Times wynika bowiem, że KE podważa skuteczność działań fiskalnych podejmowanych przez włoski rząd. W rezultacie koszty ubezpieczenia przed niewypłacalnością (CDS) rosną w tych krajach.

Taka sytuacja nie sprzyja euro i w średnim okresie może stać się impulsem do silniejszej korekty. Technicznie wyraźnie widać, że górne ograniczenie kursu na poziomie 1,338-1,34 zdołało się wybronić i powoli wchodzimy w oczekiwaną falę spadków kursu EUR/USD, która teoretycznie może sprowadzić główną parę walutową do strefy 1,28-1,30 (kluczowe dla rynku nadal pozostaje wsparcie 1,30 USD, które możemy przetestować już w tym tygodniu, jeśli piątkowy raport non-farm payrolls również pozytywnie zaskoczy).

Wyjątkowo w środę, decyzję w sprawie stóp procentowych podejmował EBC. Brak niespodzianek i istotnych zmian w tonie komentarza prezesa M. Draghi nie znalazł odzwierciedlenia w zmianach rynkowych. Niemniej wciąż brane pod uwagę dalsze luzowanie polityki pieniężnej przez EBC negatywnie wpływa na euro.

Złoty względnie stabilny, decyzja RPP i komentarz do decyzji pozostały bez wpływu na notowania PLN, choć można uznać, iż ograniczały presję na PLN biorąc pod uwagę zmiany na core markets. Nadal podtrzymujemy, że do końca tygodnia kurs EUR/PLN utrzyma się w przedziale 4,08-4,18 (bliżej górnego ograniczenia). Niemniej, atak 1,30 na euro/dolarze może skutkować testem nawet 4,20 PLN. W średniej perspektywie sygnalizowana, możliwa podwyżka stóp NBP będzie wspierała naszą walutę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj