Dziemidowicz o Grecji: Odchodzi państwo beztroskich, subsydiowanych rządów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 czerwca 2012, 13:08
Były ambasador RP w Atenach Grzegorz Dziemidowicz o wyniku niedzielnych wyborów parlamentarnych w Grecji:

"Jest szansa na powstanie stabilnej koalicji: Nowa Demokracja i PASOK mają w greckim parlamencie przynajmniej 12 mandatów ponad połowę, a jak na Grecję to jest dużo. Jeśli dobiorą jeszcze trzeciego proeuropejskiego partnera do rządu, to rzeczywiście stabilizacja polityczna, która jest warunkiem dalszego pomyślnego rozwoju sytuacji, będzie zabezpieczona.

Grecja musi zbudować struktury nowoczesnego państwa, w którym zarówno władza ma wiele do powiedzenia, opozycja jest korektorem decyzji podejmowanych przez rząd, ale i aparat fiskalny działa normalnie. Nie ma już powrotu do tej Grecji sprzed listopada, czy nawet wyborów 6 maja - odchodzi już państwo beztroskich rządów, subsydiowanych przez Unię Europejską.

Nadchodzi era oszczędności, era nowych polityków, którzy dojdą do głosu. Do gry wchodzi nowe pokolenie greckich polityków i to będzie chyba ta największa korzyść, jaką Grecy odniosą z wyborów. To ci politycy właśnie stworzą struktury nowego państwa, bardziej sprawnego, bardziej adekwatnego do potrzeb obywateli.

Świetnie w czasie kampanii wyborczej zaprezentował się lider SYRIZY Aleksis Cipras - polityk młodego pokolenia, a sama SYRIZA podwoiła w porównaniu z wyborami 6 maja liczbę mandatów w parlamencie. Wykluczenie tej formacji z życia politycznego byłoby więc wielce niewskazane. Ugrupowanie to może i powinno być strażnikiem niezbędnych zmian w Grecji.

SYRIZA z pewnością obejmie w nowym parlamencie kilka wpływowych komisji. Będzie to oznaczało dostęp do środków masowego przekazu, wypowiadanie swojego zdania, z którym rząd, jakikolwiek by nie powstał - koalicyjny, złożony z dwóch, czy trzech partii - będzie się musiał liczyć.

SYRIZA nie kwestionuje podstawowej zasady, że Grecja musi pozostać w strefie euro i w Unii Europejskiej, a to jest kluczowe dla sytuacji ekonomicznej i politycznej w kraju; jest tu bardzo odpowiedzialna. Natomiast co do środków, już konkretnie podejmowanych przez rząd, to już casus demokracji - będą głosy za i przeciw, ale na tym właśnie polega demokracja.

Strefa euro pozostanie taka, jaka jest, z tym, że jakaś korekta, modyfikacja podstawowych założeń będzie raczej następowała, a przynajmniej będzie negocjowana przez te kraje, które nie chcą do końca akceptować polityki ściśle restrykcyjnej, narzucanej przez Niemcy - myślę tutaj o Hiszpanii, Włoszech i też o Grecji, ale również po części również o Francji".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj