Hadaj: Państwo niczym nowotwór nikomu nie wyjdzie na dobre

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 września 2012, 03:14
Marcin Hadaj szef sekretariatu redakcji
Marcin Hadaj szef sekretariatu redakcji/DGP
Kilka dni temu pisaliśmy w DGP o tym, że wbrew ostrzeżeniom polityków koalicji o konieczności zaciskania pasa w trudnych czasach po cichu i bez zbędnego w takich okolicznościach PR kancelaria premiera wpisała sobie w projekcie budżetu na 2013 rok o 9 mln zł więcej na niezbędne wydatki.

Mniejsza o to, czy będzie to koszt nowych garniturów premiera albo alkoholi koniecznych do odpowiedniego, wylewnego przyjmowania gości Donalda Tuska. Fakt faktem, że rząd takimi posunięciami udowadnia nam, że – jak za starych, niedobrych czasów – „sam się wyżywi”. A 37-milionowa gawiedź od Odry do Bugu niech się sama martwi o to, co włoży do garnka. W końcu przecież w demokracji każdy jest sobie żeglarzem, sterem i okrętem.

Problem ten jednak w coraz mniejszym stopniu dotyczy utrzymywanych z Państwa i moich pieniędzy pracowników budżetówki. Bowiem zatrudnienie w ministerstwach wzrasta tak szybko, że gdyby tylko o połowę wolniej rósł nasz PKB, bylibyśmy nie tylko zieloną wyspą, ale już dawno drugą Japonią, USA i Chinami w jednym.

Niestety, zatrudnienie w resortach, których głównym zadaniem w wielu wypadkach jest utrudnianie ludziom życia i ograniczanie ich naturalnej przedsiębiorczości setkami poleceń, nakazów i zakazów, w żaden sposób na PKB się nie przełoży. To znaczy na wzrost. Bo licząc na inwencję urzędników, można spodziewać się kolejnych absurdalnych zaleceń, np. podatkowych, które albo spowodują wzrost szarej strefy, albo doprowadzą przedsiębiorców do konkluzji, że im się nie chce. Na efekty nie trzeba będzie czekać długo. Bezrobocie w górę, PKB w dół, kolejne mądre inaczej wypowiedzi polityków w telewizji o trudnych czasach i kolejny wzrost etatów w resortach, aby skuteczniej walczyć z kryzysem i zaciskać pasa.

Tak oto państwo rozrasta się powoli do rozmiarów niebezpiecznego nowotworu. Nikomu, oprócz posiadaczy nowych etatów, nie wyjdzie to na dobre.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj