Huragan Sandy: Wall Street zamknięta, banki wdrażają plany awaryjne

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 października 2012, 09:56
Z powodu huraganu Sandy amerykańskie giełdy były dziś zamknięte. Decyzja ta została przedłużona również na kolejny dzień, co nie zdarzyło się od 1885 roku.

Władze nowojorskiej giełdy NYSE uznały, że ryzyko związane z uderzeniem huraganu jest zbyt duże, by wymagać od pracowników dojazdów do pracy. Jak poinformowała amerykańska komisja papierów wartościowych i giełd (SEC), wstrzymanie handlu na giełdach może potrwać do 30 października.

W poniedziałek nieczynne będą wszystkie rynki papierów wartościowych i instrumentów pochodnych od NYSE i Nasdaq, po parkiety zarządzane przez prywatnych brokerów takie jak Direct Edge Holdings w Jersey i New Jersey. Zamknięta będzie też giełda BATS Global Markets w Lenexa w Kansas.

Ostatni raz z powodu huraganu amerykańskie giełdy były zamknięte 27 września 1985 roku, gdy huragan Gloria uderzył w USA. 8 czerwca 1996 r. handel na NYSE został skrócony w wyniku wielkiej zamieci śnieżnej w Nowym Jorku. Po zamachach z 11 września 2001 r. giełdy nie pracowały przez trzy dni.

W ciągu dnia zapadła również decyzja o zamknięciu giełd również we wtorek. Ostatni raz sytuacja, w której giełdy były zamknięte tak długo z powodu warunków pogodowych zdarzyła się w 1888 roku.

Tropikalny huragan Sandy, któremu towarzyszy bardzo silny wiatr oraz intensywne opady deszczu i śniegu, ma dotrzeć w poniedziałek do wschodniego wybrzeża USA na odcinku pomiędzy Waszyngtonem a Bostonem. Trzy odrębne ogniska huraganu mogą połączyć w jeden gigantyczny wir, dlatego huragan Sandy jest też nazywany „Frankenstormem”. Prędkość wiatru może dochodzić nawet do 130 km/h, istnieje ryzyko wystąpienia powodzi. Jak wynika z najnowszych prognoz, skutki huraganu mogą dotknąć 60 mln Amerykanów.

Cały Nowy Jork przygotowuje się na nadejście Sandy. Władze Nowego Jorku już w niedzielę zapowiedziały zawieszenie kursowania metra, autobusów i kolei oraz zamknięcie szkół. Mieszkańcy z najbardziej zagrożonych części miasta mają być ewakuowani. Największe amerykańskie banki, z Goldman Sachs, Bank of America i Citigroup na czele, szykują się na wdrażanie planów awaryjnych i zalecają swojej załodze pracę z domu.

>>> Czytaj też: Huragan krzyżuje plany wyborcze w USA

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj