Rynek Catalyst: Emisja prawdę ci powie

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
30 listopada 2012, 17:45
Catalyst - Rynek Obligacji GPW. Fot. materiały GPW
Catalyst - Rynek Obligacji GPW. Fot. materiały GPW/Forsal.pl
Nowa emisja obligacji może być źródłem dodatkowego zysku dla posiadaczy wcześniejszych serii, czego dowodzi przypadek Bestu, czy wcześniej Rokity. Ale także strat, jeśli emisja się nie powiedzie.

Dwa tygodnie temu trzy serie obligacji Bestu – spółki działającej w modnej ostatnio branży wierzytelności – można było kupić za cenę niewiele przewyższającą nominał z rentownością dochodzącą do 12 proc. Był to jeden z powodów, dla których nowa emisja windykatora z oprocentowaniem przewyższającym WIBOR o 4,7 pkt proc. (ok. 9,2 proc.) wydawała się ryzykowną grą. Przecież niewiele ponad rok temu Best wprowdzał na Catalyst obligacje oprocentowane na 7,5 do 8,5 pkt proc. ponad WIBOR. A jednak mimo tych dysproporcji w oprocentowaniu, nowa emisja uplasowana została w całości, choć w teorii inwestorzy powinni byli wybrać papiery z rynku wtórnego oferujące im wyższą rentowność. Część tak właśnie zrobiła, dlatego po dwóch tygodniach od rozpoczęcia emisji, ceny notowanych na Catalyst obligacji Bestu wzrosły nawet o 2 pkt proc.

Okazało się więc, że emitent miał rację, kiedy doszedł do wniosku, że może pozyskiwać środki od inwestorów taniej niż do tej pory, co korzystnie wpłynęło na ceny papierów już notowanych prowadząc do spadku ich rentowności (wzrostu cen). Ktoś, kto uważał, że spółka wygra ten zakład, mógł zarobić 2 proc. na rynku wtórnym. Po odjęciu prowizji maklerskiej (liczonej w dwie strony) daje to ponad 38 proc. rentowności w skali roku – wynik nie do pogardzenia dla kogoś, kto operuje na rynku obligacji korporacyjnych.

Opisany mechanizm działa także w drugą stronę. Obserwując zainteresowanie własnymi obligacjami na Catalyst władze PCC Rokita doszły do wniosku, że mogą pozyskać środki taniej niż do tej pory. Zaledwie we wrześniu spółka uplasowała emisję z oprocentowaniem wynoszącym 9 proc. Po wprowadzeniu ich na Catalyst rentowność spadła do 7 proc., zatem w listopadzie spółka postanowiła przeprowadzić nową emisję tym razem proponując oprocentowanie na poziomie 8,3 proc. To zagranie rodem z pokera – okolice 8 proc. to oprocentowanie zarezerwowane do tej pory dla banków. Ewentualny sukces także tej oferty powinien podnieść wyceny serii oprocentowanych na 9 proc. nawet o 1-1,5 pkt proc. Ale obligacje Rokity są dziś tańsze niż przed informacjami o nowej emisji. Widać, że rynek ma wątpliwości czy Rokia odniesie ponowny sukces oferując tak niskie oprocentowanie. Bez względu na wynik emisji Rokity jedno jest budujące – ceny na rynku Catalyst stały się punktem odniesienia dla nowej emisji, a to znaczy, że niepłynny i lekceważony dotąd rynek zyskał nową jakość. Dotąd to rynek wtórny dostosowywał się do rynku pierwotnego.

Nowa emisja długu może być także źródłem rozczarowania i jedną z przyczyn spadku kursu serii już notowanych. Najlepszym przykładem może być Gant, który co prawda pozyskał pod koniec lata 22 mln zł od inwestorów, ale liczył nawet na 50 mln zł, a biorąc pod uwagę nakłady marketingowe na promocję emisji (nigdy wcześniej ani później o ofercie obligacji korporacyjnych nie było tak głośno) inwestorzy nie uznali emisji za sukces. Na późniejszy spadek cen obligacji wpływ mogły mieć także słabsze wyniki finansowe (w rachunku zysków), ale nic tak nie podkopuje zaufania do spółki jak fakt, że nie ufają jej inni. A emisja obligacji jest właśnie testem zaufania rynku i to wciąż bardziej miarodajnym niż ceny obligacji na rynku wtórnym, który – póki co – jest mniej płynny niż pierwotny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: obligacje.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj